Miesięczne archiwumPaździernik 2014

Justyna Kowalczyk w Sztokholmie w 2012 roku (Sandrine/Creative Commons 2.0)

Na stadionach, kortach, trasach biegowych gromadzą tysiące kibiców. Podziwiamy ich za wolę walki, charakter, determinację, wielkie poświęcenia, trudy znoszone podczas zawodów, jak i morderczych treningów. Przedstawiamy najbardziej rozpoznawalnych polskich sportowców!

 

Pół żartem, pół serio - podsumowanie nocy poprzedniej w NBA

To już drugi odcinek! Jak ten czas leci. Miniona noc przyniosła nam kolejne wskazówki, co do tego, jak wyglądać mogą najbliższe emocje na parkietach NBA. Dziś na pierwszym planie powrót do Cleveland, debiut w Wolves i niestety, kolejna kontuzja w OKC. Pozytywnych zaskoczeń na szczęście nie zabrakło.

Źródło: Marc/Creative Commons 2.0

Powerbreathe to małe urządzenie, które służy do zwiększenia siły mięśni oddechowych. W wyniku ćwiczeń powinna zwiększyć się wydolność tlenowa, która jest kluczowym elementem w treningu każdego sportowca. W artykule chciałbym opisać zasady działania i swoje doświadczenia po 5 miesięcznym użytkowania urządzenia.

Wyjaśniamy co oznaczają czerwone maki, które dumnie przypinają menadżerowie angielskiej Ekstraklasy

Podczas szlagierowego meczu 9. kolejki angielskiej Premier League pomiędzy Manchesterem United a Chelsea Londyn, Louis Van Gaal przypiął do swojego nienagannie skrojonego garnituru charakterystyczną kokardę w kształcie maka. To znak, że zbliża się 11 listopada, który jest obchodzony w krajach Wspólnoty Narodów jako Remembrance Day.

Duńska tenisistka o polskich korzeniach wraca do elity żeńskiego tenisa

Odwołaj ślub, zdecyduj się na udział w maratonie, graj swoją najlepszą wersję tenisa. Tak wygląda w skrócie przepis na odzyskanie zagubionej formy według Dunki. Po niemal dwóch latach balansowania na równi pochyłej, Karolina Woźniacka zaczyna odbudowywać swoją pozycję w rankingu WTA.

Start wyścigu kolarskiego. Źródło: http://cdn3.coresites.mpora.com/

Poradnik kolarskiego maratończyka – część 4. Ostatnie minuty przed startem to czas należący do najbardziej stresujących, oczywiście mam tutaj na myśli zawodników-amatorów. W ostatniej części naszego poradnika kolarskiego przedstawiamy czynności, które zawodnik powinien poczynić przed startem, a które uchronią nas przed nieplanowanymi przygodami podczas samego wyścigu.

Morderczy wyścig XC. Źródło: http://ritcheylogic.com/

Wśród miłośników maratonów kolarskich natrafimy na wiele sprzecznych teorii na temat wyboru maszyny do startów. Jeśli jesteś osobą decydującą się na zakup roweru, bądź posiadasz więcej niż jeden jednoślad i nie wiesz, na którym z większą efektywnością pokonasz maraton – ta część poradnika jest właśnie dla Ciebie. Przybliżamy zasadnicze różnice pomiędzy różnymi typami rowerów i rozwiać wasze wątpliwości.

Pół żartem, pół serio - podsumowanie nocy poprzedniej w NBA

Ruszyli z kopyta. Inauguracja sezonu 14/15 za nami, czas więc na rozpoczęcie nowego cyklu. Liga emocji (tytuł roboczy) ma w telegraficznym skrócie przybliżać wydarzenia dnia poprzedniego na parkietach NBA. Trochę cyferek, sporo obrazków, ale bez arytmetyki i geometrii. Koszykówka w czysto emocjonalnej postaci.

1. Radość San Antonio Spurs

Tradycji stało się zadość. W pierwszy dzień (dla Europy rzecz jasna noc) nowego sezonu uhonorowani zostali mistrzowie NBA. Spurs odebrali pierścienie i nie spoczęli na laurach – po zaciętym spotkaniu pokonali Dallas Mavericks 101:100. Swoje zrobił każdy z członków Wielkiej Trójki. Do spółki Parker, Duncan i Ginobili zdobyli 58 punktów, zebrali 18 piłek, rozdali 11 asyst. Czego chcieć więcej od 107-letniego tria?

2. Złość Czarnej Mamby

Kobe wrócił na parkiet Staples Center po absencji od grudnia poprzedniego roku. Mimo 19 punktów (6/17 z gry) lider Lakers nie był zadowolony. Oględnie można by powiedzieć, że depresyjnie na Czarną Mambą działają koledzy z drużyny i dziennikarze ESPN, ale najbliższy rok może być dla Bryanta bezustanną walką z całym światem i samym sobą. Dziś Kobe starł się z ex-partnerem – Dwightem Howardem. Kto był górą w tym starciu oceńcie sami. Sportowo zwyciężył bez wątpienia Howard, którego Rockets pewnie wygrali w LA 108:90. Mimo to dla publiczności w Staples Center król pozostaje tylko jeden.

3. Bezkarność Anthony’ego Davisa

Bestia. To dobitne słowo pojawia się coraz częściej w doniesieniach na temat 21-latka. I słusznie. 26 punktów, 17 zbiórek, 9 bloków, 3 przechwyty. Zacne statystki, jak pewnie powiedziałby niejeden gimnazjalista. Czemu więc bezkarność? Tylko i wyłącznie z powodu skuteczności – 10/22 z gry nie powala na kolana, zwłaszcza w przypadku gracza podkoszowego. Davis nieskutecznie finalizował niemal wszystkie akcje, których nie kończył wsadem.  Dziś mu się upiekło, jednak silniejszy rywal nie pozwoli mu równie okazały dorobek przy takiej dyspozycji rzutowej. Co nie przeszkadza jednak zachwycać się jego rozwojem i dzisiejszym występem przeciwko Magic.

4. Bezsilność kibiców LA Lakers

Jak pech to pech. Po Stevie Nashu fortuna wykluczyła z gry Juliusa Randle. Debiutantowi było dane spędzić na parkiecie zaledwie 13 minut i 34 sekundy. Wówczas to 7. numer tegorocznego draftu wchodząc pod kosz złamał nogę. Wstępne prognozy mówią o minimum 4-miesięcznym rozbracie z koszykówką, w pesymistycznej wersji skrzydłowy opuści cały sezon. Co mają zrobić „biedni” fani LAL, który jak co roku wykosztowali się na sezonowe karnety? Chyba tylko zacisnąć zęby i spróbować nabrać dystansu do postawy własnej drużyny. Powinien pocieszać ich fakt, że nikt w tym roku nie będzie złościł się bardziej niż Bryant.

5. Satysfakcja Daryla Moreya

Wielu stukało się w głowę, gdy zamiast wyrównać ofertę Mavericks i zatrzymać w Houston Chandlera Parsonsa, Rockets podpisali o niemal połowę niższy kontrakt z Trevorem Arizą. Tymczasem dziś w nocy Parsons w konfrontacji ze Spurs zaliczył kompromitujące 2/10 z gry, a mecz zakończył z dorobkiem 5 oczek. Przestrzelił także rzut, który mógł dać Dallas zwycięstwo nad mistrzami NBA. Natomiast Ariza ośmieszył Bryanta i pięciokrotnie trafił zza łuku. Przyjemny debiut czyż nie? Daryl Morey, generalny menadżer Rockets, może zacierać ręce i prężyć pierś, lecz to dopiero pierwsze koty za płoty. Sensowny werdykt w sprawie tych ruchów będzie można wydać nie wcześniej niż za kilka miesięcy. Na dziś dzień dominuje głos, że Ariza to role-player idealny.

Do następnego!

Adam Śmietański

Ta strona używa ciasteczek. Dowiedź się więcej o wykorzystywanych ciasteczkach.