Runda jesienna Bundesligi była dla ekipy VFL Wolfsburg ze wszech miar udana, ale brakowało snajpera z prawdziwego zdarzenia, mogącego zdobyć w sezonie co najmniej kilkanaście goli. Wydawało się, że Wilki jeszcze długo będą czekać na napastnika formatu Dżeko, Grafite czy też Mandżukicia, którzy brylowali w ekipie na przestrzeni ostatnich lat. Niespodziewanie wraz z początkiem rundy wiosennej swój nieprawdopodobny instynkt strzelecki ujawnił piłkarz, na którym większość ekspertów postawiła już krzyżyk. To Bas Dost – holenderski snajper, którego gole strzelane na pęczki (już 11 trafień!) w 2015 roku, pozwalają Wilkom przez cały czas utrzymywać dystans 8 punktów, dzielący ich od liderującego Bayernu Monachium.

Na ustach całej Bundesligi

Bas Dost trafia do siatki rywali średnio co 63 minuty, zostawiając daleko w tyle aktualnego lidera strzelców Bundesligi – Arjena Robbena (co 92 minuty) oraz najlepszego snajpera poprzedniego sezonu ligi niemieckiej – Roberta Lewandowskiego (co 150 minut). Holenderski napastnik zadziwia swoją formą wszystkich obserwatorów i ekspertów ligi niemieckiej. Jego niesamowita seria strzelecka trwa w najlepsze od 6 grudnia 2014 roku, kiedy to po raz pierwszy w sezonie pokonał bramkarza Hannoveru. Tuż przed Świętami Bożego Narodzenia trafił do siatki Kolonii, natomiast prawdziwą eksplozję formy i swój talent do strzelania goli pokazał w 2015 roku. Przekonali się o tym kolejno bramkarze takich klubów jak: Bayern Monachium (2 bramki), Hoffenheim (1), Bayer Leverkusen (4 bramki!) oraz Hertha Berlin i Werder Brema – po 2 trafienia w obu meczach.

Bas Dost do zdobycia 13 goli w Bundeslidze w zaledwie 12 spotkaniach potrzebował tylko 26 strzałów, z czego 19 było celnych, a 7 nie szło w światło bramki. Zatem średnio co 2. uderzenie zamieniał na bramkę! Statystyki doprawdy nieprawdopodobne. Holender dołożył do tego także 2 asysty oraz strzelił 2 gole w wygranym 2:0 meczu Ligi Europy ze Sportingiem Lizbona! Snajper Wolfsburga legitymuje się wskaźnikiem na poziomie 73 proc. skuteczności!

Poniżej graficzna prezentacja przedstawiająca imponujące statystyki Dosta na końcu 2014 roku i na początku 2015:

Bramki Basa Dosta w 2015 roku.
źródło: http://imgur.com/Mn48X9n

Najlepsi strzelcy w ligach europejskich w 2015 roku:

Najlepsi snajperzy w ligach europejskich 2015.
źródło: https://uk.eurosport.yahoo.com/blogs/pitchside-europe/bas-dost–officially-the-most-in-form-forward-in-european-football-113736309.html

 

Bas Dost cieszy się ze zdobytej bramki dla Vfl Wolfsburg.
źródło: https://www.facebook.com/vflwolfsburgfussball/photos

Strzelanie goli ma zapisane w DNA!

Dost smykałkę do strzelania goli miał już w Holandii. W barwach Heerenveen był królem strzelców Eredivisie. W ciągu 2 sezonów dla klubu z Fryzji zdobył aż 52 gole! Jego popisy strzeleckie nie mogły ujść uwadze klubów z lepszych lig europejskich i ostatecznie Holender w 2012 roku zapracował sobie na transfer do niemieckiego Wolfsburga. Koszt transakcji wyniósł około 7 mln euro.

Trudne początki Dosta w Niemczech

Początki w zespole Wilków nie były dla holenderskiego wieżowca zbyt przyjemne. W ciągu dwóch pierwszych sezonów w ekipie z Volkswagen Arena strzelił zaledwie 12 goli. Dodatkowo często doskwierały mu kontuzje, które uniemożliwiały powrót do gry. Holender często zaczynał mecze na ławce rezerwowych, ale ani przez chwilę nie stracił nadziei, że w końcu los się do niego uśmiechnie, o czym wspominał rok temu:

Wróciłem po kontuzji. Wcześniej niewiele grałem. Teraz pokażę, co potrafię. Przyszedłem tutaj bo chcę odnosić sukcesy, których do tej pory nie miałem wielu. Nadszedł czas, aby wreszcie coś osiągnąć. Rozpoczęliśmy dzieło, które jeszcze się nie skończyło.

Tuż po przyjściu do Wilków nasz bohater był bardzo podekscytowany możliwością gry w Bundeslidze i pracy z nowym trenerem:

– To wielka szansa dla mnie. Dziękuję klubowi za zaufanie. W każdym meczu dam z siebie wszystko. Możliwość współpracy z Felixem Magathem to prawdziwy zaszczyt.

W sezonie 2012/13 cieszył się zaufaniem Magatha, bowiem za jego kadencji zagrał w aż 28 meczach, jednak liczba trafień nie powalała na kolana. Uzbierał ich zaledwie 8. Kłopoty Holendra zaczęły się w kolejnym sezonie, kiedy to zagrał tylko w 13 spotkaniach. Głównym powodem tak małej liczby występów były kontuzje (szczególnie poważny uraz stawu skokowego), przez którą zawodnik zatracił skuteczność, a jak już był zdrowy, to nie potrafił się przebić do podstawowej jedenastki. Sam Dost niedawno wspominał, w wypowiedzi dla oficjalnej strony ligi, swoją adaptację i pierwsze chwile w barwach Wilków:

– Początki były bardzo trudne. Po pierwszym miesiącu treningów w Wolfsburgu byłem wycieńczony. Były dni, gdy zastanawiałem się, gdzie mnie to doprowadzi, ale zawsze starałem się skupić na czymś innym, przekonując samego siebie, że przyjdzie moja szansa.

Bas Dost cieszy się z bramki dla Wilków.
źródło: https://www.facebook.com/vflwolfsburgfussball/photos

Stracona runda jesienna

Rundę jesienną bieżącego sezonu Bundesligi Dost mógł także spisać na straty. 25-latek po raz pierwszy wybiegł na murawę dopiero 18 października 2014 roku w starciu z Freiburgiem, kiedy zmienił Ivicę Olicia w 77. min. Holender dopiero od połowy grudnia stał się pełnoprawnym zawodnikiem pierwszej jedenastki Wilków. Od tego czasu zagrał w 9 kolejnych spotkaniach ligowych, a bramkarzom rywali zaaplikował aż 12 goli!

Recepta na skuteczność

Na pytanie – skąd wzięła się rewelacyjna skuteczność Holendra? – ciężko znaleźć jednoznaczną odpowiedź. Obrońca Wilków – Brazylijczyk Naldo, uważa, ze przyczyn należy szukać w jego długich nogach i sposobie poruszania się w polu karnym.

Natomiast Kevin de Bruyne, pomocnik Wilków i najlepszy asystent całej Bundesligi z 15 ostatnimi podaniami, ceni bardzo sobie współpracę na boisku z Dostem:

Bas gra bardzo dobrze i ma wyczucie w polu karnym. To wszystko świetnie do siebie pasuje.

Z kolei trener Wolfsburga Dieter Hecking, który cały czas stał murem za Dostem i nie chciał go sprzedawać, gdy w poprzednim sezonie 25-latek dostawał kompromitujące noty „5” albo „5,5” w niemieckiej gazecie „Kicker”, podkreśla, że nigdy nie skreślił Holendra:

Nie chciałem go oddawać, broniłem go. Bas to wyjątkowy napastnik. Zawsze znajduje się dokładnie w tym miejscu, z którego padają bramki. A on je strzela. Wiedziałem, że wystarczy mu jeden dobry mecz, żeby się odblokował, ale nie spodziewałem się, że aż tak wystrzeli.

Sam Dost także nie jest w stanie wyjaśnić swojego fenomenu strzeleckiego. Holender w pięciu tegorocznych meczach Bundesligi trafił do siatki rywala dokładnie 11 razy, czyli tyle, ile Robert Lewandowski od początku sezonu!

Sam się dziwię, że wszystko teraz wpada. Przecież niemal każdy mój strzał ląduje teraz w bramce.

Odejście Olicia szansą dla Dosta

Dost jest objawieniem rundy wiosennej niemieckiej Bundesligi, a swoją pozycję wzmocnił w ataku po odejściu w zimowym okienku transferowym – etatowego gracza pierwszego składu – Ivicy Olicia. Doświadczony Chorwat postanowił wrócić na stare śmieci, do swojego byłego pracodawcy Hamburgera SV. Jeszcze nie tak dawno temu Dost był dopiero trzecim napastnikiem w talii Heckinga, nawet za Duńczykiem Nicklasem Bendtnerem, ale teraz wszystko się diametralnie zmieniło.

Przełomowym spotkaniem dla wysokiego Holendra imponującego warunkami fizycznymi (mierzy aż 196 cm) był inauguracyjny mecz rundy wiosennej Bundesligi przeciwko Bayernowi Monachium. VFL Wolfsburg odniósł sensacyjne zwycięstwo aż 4:1, a ojcem wygranej nad mistrzami Niemiec był właśnie Dost, który w ciągu pierwszych 45 minut dwa razy, po zabójczych kontrach Wilków, pokonał Manuela Neuera.

Niedoskonałości snajpera Wolfsburga

Bas
źródło: https://www.facebook.com/vflwolfsburgfussball/photos

Mający niemal 2 metry wzrostu Holender nigdy nie należał do żadnych wirtuozów futbolu, można by wręcz napisać, że z umiejętnościami technicznymi stał na bakier od zawsze. Jego niezgrabne, czasami wręcz pokraczne, poruszanie się na boisku może wzbudzać delikatny szyderczy uśmiech, a także być przyczyną docinek. Trudności od zawsze sprawiały mu także: prowadzenie piłki i jej utrzymywanie. Ponadto Holender ma płaskostopie i nosi numer buta 47 albo 48! Jednak ze swoich wad Dost nic sobie nie robi i ucisza wszystkich krytyków, strzelając taśmowo gola za golem.

Zalety Dosta

Dost ma za to inne, niezaprzeczalne atuty, które pomogły mu stać się zawodnikiem skutecznym. Po pierwsze, niebywała łatwość szukania piłki, ustawiania się i wyrabiania sobie pozycji strzeleckich w polu karnym rywali. Natomiast po drugie, jego siła fizyczna i wzrost, z których umie zrobić dobry użytek. Holender z niezłym skutkiem gra głową. Po uderzeniach tą częścią ciała zdobywa sporo goli, a ponadto stoi mocno na nogach oraz potrafi także pewnie i celnie uderzać na bramki rywali z różnych pozycji. Holender idealnie wpisuje się zatem w filozofię Wolfsburga i można by wszak napisać, że jest stworzony do gry z kontry. Jego współpraca z Kevinem de Bruyne układa się znakomicie. Belg zaliczył już kilka asyst przy golach Holendra, dogrywając mu piłkę z prawego skrzydła.

Bas Dost to jedyny piłkarz w historii całej Bundesligi, który w pierwszych 5 występach po przerwie zimowej trafił do siatki przeciwników aż 11 razy! Ponadto Holender został uznany najlepszym piłkarzem ostatniej – 23. kolejki, ligi niemieckiej wg „Kickera”. To wyróżnienie spotkało go po raz trzeci w bieżącym sezonie.

Dost jest największym objawieniem Bundesligi, który wyskoczył niczym królik z kapelusza i zaczął na zawołanie strzelać bramki całymi seriami. Pytanie na dzisiaj brzmi, czy jest to zawodnik jednej rundy, czy też może zaprezentuje nam jakąś długotrwałą tendencję popisów strzeleckich, które będziemy mieli okazję oglądać nie tylko w trwającym sezonie? Życiowa, fenomenalna forma Dosta powinna zaowocować szybkim powołaniem i możliwością debiutu w reprezentacji Holandii, w której dotychczas nie miał okazji ani razu wystąpić.

Źródło zdjęcia wyróżniającego: VFL Wolfsburg Facebook fanpage

1 KOMENTARZ

Zostaw odpowiedź