Rywalizacja grupowa w Lidze Mistrzów piłkarzy ręcznych nabiera tempa, czym rozgrzewa emocje fanów elity szczypiorniaka. Bitwa o Europę, w której uczestniczą również polskie zespoły z Kielc i Płocka mogą sporo namieszać w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów, zwłaszcza Mistrzowie Polski, którzy po czterech kolejkach mają na swoim koncie komplet punktów.

Jak co roku w rywalizacji o najwyższe laury liczą się głównie te same wielkie ośrodki klubowej piłki ręcznej – Hiszpania i Niemcy. To drużyny z tych krajów nieprzerwanie od 10 lat dzielą i rządzą w europejskim szczypiorniaku. Od trzech sezonów to nasi zachodni sąsiedzi naprzemiennie począwszy od THW Kiel czy HSV Hamburg po triumfatora poprzedniej edycji – SG Flensburg – Handewitt, zdobywają Ligę Mistrzów. Jeśli chodzi o hiszpańskie drużyny to najbardziej utytułowani są piłkarze BM Ciudad Real oraz FC Barcelony. Czas więc najwyższy, aby przerwać ten monopol. Polscy kibice liczą na dwie polskie ekipy – Vive Tauron Kielce oraz Orlen Wisła Płock. Mistrz i wicemistrz Polski mają w swoich szeregach zawodników, którzy są w stanie pokrzyżować szyki murowanym faworytom.

Źródło:  céderic janssens /Creative Commons
Źródło: céderic janssens
/Creative Commons
Niepokonane Vive

Jeśli chodzi o Mistrza Polski sytuacja póki co jest budująca. Vive rywalizuje w grupie D razem z zespołami MOL-Pick Szeged, Aalborg Handball, Kadetten Schaffhausen, Dunkerque HB Grand Littoral oraz HC Motor Zaporoże i jak do tej pory podopieczni trenera Tałanta Dujszebajewa są niepokonani. Sytuacja Mistrzów Polski przed zbliżającą się rundą rewanżową rysuje się bardzo dobrze. Notowanie kolejnych zwycięstw buduje pewność i cementuje drużynę, tym bardziej w kontekście walki o najwyższe cele. Trzeba oddać, że losowanie grup było dla kieleckiej drużyny łaskawe, ponieważ uniknęła ona konfrontacji na tym etapie z największymi faworytami. Nie umniejsza to jednak wadze wszystkich wygranych spotkań, bo grupowi rywale to solidne europejskie firmy z zespołem MOL-Pick Szeged na czele. Można by chwalić pojedynczych zawodników z Kielc, ale tak naprawdę siłą Mistrza Polski jest drużyna

Zmienne szczęście Wisły Płock

Ze zmiennym szczęściem radzą sobie piłkarze z Płocka. Po czterech kolejkach w grupie B notują remisową statystykę dwóch porażek i dwóch zwycięstw. Można marudzić, ale wicemistrz Polski w swojej grupie musi mierzyć się z broniącym tytułu zespołem SG Flensburg – Handewitt , z FC Barceloną oraz KIF Kolding Kopenhaga. W porównaniu z Vive można śmiało stwierdzić, że płoccy szczypiorniści trafili po prostu źle. To z FC Flesburg oraz z FC Barcelona Orlen Wisła przegrała swoje mecze (z Niemcami 28:35, a z Hiszpanami 25:30). Oba te spotkania rozgrywane były na wyjazdach, więc można się spodziewać, że płocczanie będą chcieli wziąć odwet na rywalach na własnym parkiecie. Pierwsza okazja już 13 listopada w meczu przeciwko Duńczykom.

Niespodzianka, a pozytyw
Źródło:  Michael /Creative Commons
Źródło: Michael
/Creative Commons

Jeśli chodzi o faworytów rozgrywek wszystko dzieje się zgodnie z planem. No, może z jednym wyjątkiem jakim były zaskakujące porażki drużyn THW Kiel w rywalizacji grupy A oraz SG Flensburg – Handewitt w gurpie B. Niemiecka klubowa piłka ręczna nieprzyzwyczajona jest do przegrywania, dlatego porażka utytułowanej marki zza naszej zachodniej granicy była odebrana jako zaskoczenie. Kto był autorem tego zamieszania? Drużyna Prvo plinarsko drustvo Zagrzeb, która na własnym parkiecie pokonała faworyzowanych Niemców 27:25. Można by wnioskować, że to Kiel zagrało słabszy mecz, ale ujmowanie zasługi chorwackiej ekipie byłoby nadużyciem. Już od paru lat obserwujemy wzrost poziomu piłki ręcznej na Bałkanach oraz samego zainteresowania. Nie od dziś wiadomo, że kraje byłej Jugosławii są bardzo silnymi ośrodkami sportów drużynowych. Teraz można do tych dyscyplin dodać również klubową piłkę ręczną, która z biegiem lat będzie z pewnością coraz lepsza.

Mówiąc o obrońcach tytułu i ich porażce zaskoczeniem nie jest sama porażka, ale rozmiar tej porażki. W meczu przeciwko silnej drużynie KIF Kolding Kopenhaga Niemcy nie mieli nic do powiedzeni, a duńska drużyna skrzętnie wykorzystała każdą słabość zespołu SC Flensburg – Handewitt. Mecz ten zakończył się rezultatem 35 :21 dla gospodarzy z Danii, dzięki czemu kibice z Kopenhagi mogli świętować zwycięstwo nad najlepszą drużyną poprzedniej edycji Ligi Mistrzów
Co do pozytywnych, bo nie niespodzianek, można dodać wybranie bramkarza Orlen Wisły Płock – Rodrigo Corrales do najlepszej siódemki czwartej kolejki Ligi Mistrzów. Obecność w tym elitarnym zestawieniu bramkarz reprezentacji Hiszpanii zawdzięcza przede wszystkim sobie, a raczej swojej świetnej skuteczności w bramce płocczan w meczu przeciwko Alingsas HK, wygranym przez Wisłę 28:25.

Źródło: Doha Stadium Plus Qatar/Creative Commons
Źródło: Doha Stadium Plus Qatar/Creative Commons
Rokowania

Liga Mistrzów piłkarzy ręcznych powoli zaczyna odkrywać karty. Z przekroju minionych meczy widać kształtującą się grupę faworytów. Bez wątpienia zespołami, które będą się liczyć w rywalizacji o europejski prym, będą ekipy FC Barcelony, KIF Kolding Kopenhaga, mimo wpadek, SG Flensburg – Handewitt oraz THW Kiel, a także węgierska ekipa  MKB-MVM Veszprem, która w grupie C kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa, gromiąc rywali tak uznanych marek, jak choćby Rhein-Neckar Loewen. Ku uciesze polskich fanów w tej elicie znajduje się również klub Vive Tauron Kielce, który dzięki swojemu zwycięskiemu marszu buduje sobie dobrą pozycję wyjściową przed kolejną fazą rywalizacji o tytuł najlepszej drużyny starego kontynentu. Dwa lata temu Mistrzowie Polski stanęli na trzecim podium Ligi Mistrzów. Chociaż konkurencja jest ogromna, czas poprawić wynik z sezonu 2012/2013.

Monika Góra

3 KOMENTARZE

Zostaw odpowiedź