Już w najbliższy czwartek (12 listopada br.) rozpocznie się rywalizacja barażowa o 4 ostatnie wolne miejsca w EURO 2016. Historia pokazuje, że, mimo ogromnej stawki, w spotkaniach tych nigdy nie brakowało emocji i przede wszystkim bramek! Przedstawiamy zatem 5 najbardziej elektryzujących meczów w rywalizacji play-off w historii.

1. Irlandia – Holandia 0:2 (1995 rok)
Pierwsze w historii baraże do mistrzostw Starego Kontynentu rozegrano w 1995 roku przed EURO ’96 na angielskich murawach. Z dzisiejszej perspektywy były to nietypowe play-offy, w których rywalizowały tylko 2 drużyny – Irlandia oraz Holandia, które spośród wszystkich drużyn sklasyfikowanych na drugich miejscach w swoich grupach miały najgorszy wynik punktowy. Decydujące spotkanie (tylko jedno, a nie dwumecz) rozegrano na neutralnym gruncie – stadion Anfield w Liverpoolu. To właśnie w rywalizacji z Irlandczykami świat poznał pełnię talentu Clarence’a Seedorfa, którego John Aldridge – napastnik i największa gwiazda ówczesnej reprezentacji Irlandii, scharakteryzował krótko i bardzo treściwie:

Seedorf skradł show. On był po prostu niesamowity.

Jednak podopiecznym Guusa Hiddinka awans zapewnił inny wielki talent i przyszła gwiazda światowej piłki – 19-letni wtedy Patrick Kluivert, który dla Oranje strzelił obie bramki. Zwłaszcza ta druga była palce lizać.

2. Słowenia – Ukraina 3:2 (1999 rok)
Przed kolejnym EURO (w 2000 roku w Belgii i Holandii; swoją drogą były to dla mnie najlepsze mistrzostwa, które śledziłem na żywo w tv) UEFA rozszerzyła fazę barażową do rywalizacji 8 zespołów w 4 parach. Do rozegrania był mecz i rewanż.
Iście epicki bój, w którym było wszystko: bramki, niespodziewane zwroty akcji, czerwone kartki, a nawet… śnieżyca (!), stoczyły reprezentacje Słowenii i Ukrainy. W pierwszym meczu rozegranym w Lublanie faworyzowanych Ukraińców na prowadzenie wyprowadził Andriy Shevchenko. Jednak gospodarzom triumf i jednocześnie minimalną zaliczkę przed rewanżem zapewnili Zlatko Zahović i rezerwowy Milenko Acimović. Goście kończyli to spotkanie grając w dziewięciu. Czerwone kartki (za dwie żółte) otrzymali: Dmytro Parfyonov oraz Andriy Gusin.
Zobacz też: Na pewno nie zgadniecie, która reprezentacja miała najlepszą defensywa el. EURO 2016!
Drugie spotkanie w Kijowie znowu rozpoczęło się zgodnie z planem – Serhiy Rebrov wykorzystał rzut karny, czym doprowadził do remisu w dwumeczu. Niestety dla gospodarzy, na 12 minut przed końcem regulaminowego czasu gry Miran Pavlin strzelił bramkę, która ostatecznie dała Słowenii, pierwszy po odłączeniu się od Jugosławii, awans do finałów wielkiej piłkarskiej imprezy. W Kijowie obie reprezentacje rywalizowały nie tylko ze sobą, ale przede wszystkim z potężną śnieżycą, która zaatakowała stolicę Ukrainy. Młodszym kibicom przypominam, że były to czasy, kiedy nie korzystano jeszcze z czerwonych lub pomarańczowych piłek. W loterii pt. „gdzie jest futbolówka?” więcej szczęścia mieli ostatecznie Słoweńcy.

1 KOMENTARZ

Zostaw odpowiedź