Sezon Pucharu Świata w biegach narciarskich rozpoczął się już na dobre. Justyna Kowalczyk jeszcze nie jest w najwyższej formie, ale nie mamy podstaw do tego, by martwić się o dyspozycję Polki. Po zawodach w Lilehammer przekonaliśmy się za to, że Therese Johaug jest w bardzo dobrej formie. Czy zatem czas na zmianę na tronie? Czy młoda Norweżka zastąpi, jak dotąd liderującą kadrze, bardziej doświadczoną Marit Bjoergen?

1. Sprint stylem dowolnym

W tej konkurencji Therese nie zaprezentowała dobrej formy, ale to nie jest żadne zaskoczenie, bo ta konkurencja nie jest jej mocną stroną. Zawody wygrała Marit Bjoergen, wyprzedzając swoje rodaczki – Celine Brun-Lie i Heidi Weng. Natomiast do ćwierćfinałów awansowała jedna Polka, ale nie była to Justyna Kowalczyk, tylko Ewelina Marcisz.

2. 5 km stylem dowolnym

Justyna Kowalczyk wystartowała już z numerem 30. Na pierwszym punkcie pomiaru czasu Polka była pierwsza ex aequo z Sylwią Jaśkowiec. Jednak wiadomo było, że obie nasze reprezentantki nie utrzymają dobrej pozycji, bo na trasie nie było wówczas jeszcze najlepszych zawodniczek. Po dobiegnięciu do mety Kowalczyk zajmowała 9. miejsce. Ku zaskoczeniu wszystkich dobrze spisała się Ewelina Marcisz, która wygrała nawet z Justyną – o 0,3 sekundy. Jednak prawdziwe emocje rozpoczęły się, gdy na trasę w Norwegii wybiegły dwie reprezentantki tego kraju – Therese Johaug oraz Marit Bjoergen. Młodsza Norweżka wygrała z bardziej utytułowaną i doświadczoną koleżanką o zaledwie 0,3 sekundy. Podium uzupełniła kolejna biegaczka z kraju Fiordów – Heidi Weng. Justyna Kowalczyk do zwyciężczyni straciła 51,5 sekundy.

3. 10 km stylem klasycznym, czyli walka na całego

Po dwóch dniach rywalizacji w norweskim tourze Justyna Kowalczyk zajmowała 30. miejsce. Jednak od samego startu biegu na dochodzenia ruszyła bardzo mocno i już na drugim kilometrze Polka zajmowała 13. miejsce. Ostatecznie Kowalczyk z 30. pozycji awansowała na 10. To niewątpliwie sukces, choć była szansa na jeszcze lepszy wynik, ale dwie Finki – Krista Parmakoski oraz Kerttu Niskanen na finiszu zachowały więcej sił. Bardzo ciekawa była walka Norweżek o zwycięstwo – Therese Johaug i Marit Bjoergen. Ta druga wyruszyła na trasę z przewagą 32,1 sekundy nad koleżanką z ekipy. Młodsza z zawodniczek dogoniła jednak rywalkę na 1,5 km przed metą i o zwycięstwie zadecydowały ostatnie metry. Na nich minimalnie lepsza okazała się Bjoergen, która tym samym wygrała mini-tour w Lillehammer. Jeśli wzięlibyśmy pod uwagę tylko dzisiejszy bieg, to zwycięstwo przyznalibyśmy Therese Johaug, a kolejne miejsca zajęłyby: Weng, Bjoergen i Kowalczyk.

Czytaj też: Justyna Kowalczyk rozpoczyna sezon. Przedstawiamy 17 najgroźniejszych rywalek Polki

Jeśli chodzi o Therese, to można przypuszczać, że Norweżka zwyciężyłaby w tourze, jeśli zdołałaby dogonić Bjoergen przed ostatnim podbiegiem. Johaug bowiem lepiej radzi sobie na tego typu wzniesieniach od Marit, a na zjazdach i na finiszu jest nieco słabsza. Niemniej jednak, gdyby do mety pozostało jeszcze chociaż 2 km, to Bjoergen miałaby poważne problemy, aby z tej walki wyjść zwycięsko.

Therese Johaug świętuje zwycięstwo w zawodach Pucharu Świata.
( Aktiv I Oslo.no/Creative Commons 2.0)

Czy Therese Johaug stanie się liderką kadry?

Na pewno Therese ma na to wielkie szanse, ale Marit Bjoergen tak łatwo nie da się wyprzedzić. Zapewne utytułowana Norweżka będzie zacięcie walczyła z koleżanką z drużyny. Na pewno Johaug wyrosła na faworytkę bieżącego sezonu, ale nie zapominajmy, że PŚ trwa bardzo długo. Therese może obawiać się, czy będzie w stanie utrzymać tak wysoką formę, chociażby do MŚ w Falun. Nie wiemy, czy w Szwecji Norweżka będzie w stanie walczyć o złote medale, ale jedno jest pewne – mało prawdopodobne, aby przez cały sezon była w stanie walczyć o same zwycięstwa. Nawet Justyna Kowalczyk w jednym z wywiadów powiedziała, że jest w lepszej sytuacji niż Norweżka. Dlaczego? Ano dlatego, że Therese Johaug jest już w najwyższej formie i lepsza na pewno nie będzie, a Justyna musi gonić, a to łatwiejsza pozycja do zaatakowania przeciwniczki. Niebawem przekonamy się, czy rzeczywiście przed Therese Johaug najlepszy sezon w karierze.

Zobacz także: Puchar Świata w Kuusamo: wnioski po inauguracji sezonu w wykonaniu Justyny Kowalczyk
Justyna Kowalczyk w towarzystwie najlepszych Norweżek.
(Tadeusz Mieczyński/Creative Commons 3.0)