Już w styczniu rusza kolejna edycja rajdu Dakar. Tym razem kierowcy będą gościć tylko w dwóch krajach. Organizatorzy zadbali jednak, aby zawodnicy się nie nudzili. Odcinki mają być wymagające, a do tego przygotowano kilka małych zmian-niespodzianek.

W poprzednim roku najgorszym koszmarem zawodników był potworny upał. Wiele organizacji nawet nawoływało do zbojkotowania rajdu, gdyż, ich zdaniem, organizatorzy celowo narażali kierowców na udary cieplne. W tym roku ma być lepiej. Będzie mniej pustyni, lecz więcej gór i błota.

Dakar 2016 rozpocznie się, tak jak przed rokiem, w Buenos Aires, dokładnie 2 stycznia 2016. Zawodnicy będą jechać na północ w kierunku granicy z Boliwią. Bardzo ważny jest fakt, że z każdym przejechanym kilometrem, rywalizujący będą wspinać się coraz wyżej. Nie będzie długotrwałych eskapad po rozpalonych pustyniach. Nie oznacza to wcale, że będzie łatwiej. Rozrzedzone powietrze, deszcz, błoto oraz górskie drogi powinny dać się we znaki śmiałkom. Tak przynajmniej zapowiadają organizatorzy.

Dakar 2016 – trasa

Oficjalny dzień startu imprezy to 2 stycznia 2016, lecz, jak wiadomo powszechnie, jest to etap pokazowy. Zawodnicy na poważnie będą ścigać się dzień później – wówczas czeka ich przeprawa przez rozgrzane równiny do Villa Carols Paz. Następnie rozpocznie się wspinaczka, kolejno do Termas de Rio Hondo i Jujuy, gdzie rozegrane zostaną dwa krótkie etapy.

Następnie kierowcy przekroczą granicę argentyńsko-boliwijską i dojadą do Uyuni, gdzie natrafiąna górskie i jednocześnie podmokłe tereny. Najprawdopodobniej to tam pojawią się pierwsze liczne awarie maszyn. Później zawodnicy zaczną powrót do Argentyny, gdzie w miejscowości Salta mają zaplanowany dzień przerwy. Następnie sprint do mety (z jednym etapem-pętlą w Belen) w Rosario, gdzie powinni dotrzeć 16 stycznia 2016.

Dakar 2016 nie zagości w Chile. Władze tego kraju zrezygnowały z organizacji rajdu po tym, jak kilka miesięcy temu wiele terenów tego państwa został zniszczonych w wyniku powodzi.

Koniec ze skrótami

W ostatnim czasie pojawiły się liczne głosy sprzeciwu obwiniające organizatora o faworyzowanie lokalnych kierowców. Chodziło o to, że niektórzy zawodnicy dobrze znają trasę Dakaru i mogą używać, znanych tylko im, skrótów. To mogłoby stawiać na przegranej pozycji wszystkich „gości” w stawce. Receptą na ten problem mają być „waypointy”, czyli ukryte punkty kontrolne. Startujący nie będą wiedzieli, gdzie one się znajdują, a ich ominięcie będzie równoważne z dotkliwą karą czasową. Tym samym żadne skróty nie będą możliwe.

Dodatkowo położono większy nacisk na umiejętność nawigacji. Znacznie uproszczone zostaną roadbooki (notatki z zaplanowaną trasą, które dostarczają organizatorzy). Wydłużono też przerwy między kolejnymi zawodnikami z 2 do 3 minut. Trudniej będzie wiec „przykleić się” do poprzedzającego kierowcy.

Liczymy, że Dakar 2016 dostarczy więcej emocji sportowych niż kontrowersji. Po ostatnim rajdzie pozostał lekki niesmak i tylko kolejna udana edycja może to zmienić.

2 KOMENTARZE

Zostaw odpowiedź