W niedzielę 18 października 2015 roku na ławce Legii Warszawa zadebiutował nowy trener – Stanisław Czerczesow. Debiut udany, bo stołeczny klub wygrał pewnie 3:1 po trzech golach Nikolica.

Ktoś powie, że debiuty są łatwe dla zawodników, jak i trenera. Inny stwierdzi, że nie ma nic gorszego od debiutu, potem jest już z górki. Czerczesow swój debiut zaliczył na plus – Legia pod jego wodzą pewnie pokonała Cracovię, a sam styl już napawał do optymizmu. Przykład Czerczesowa, czy wcześniej Kloppa w Liverpoolu, pokazuje, że już po kilku treningach można wprowadzić swoją wizję gry zespołu. Co Rosjanin zmienił przy Łazienkowskiej?

Przedstawiamy naszą analizę:

  1. Zmiana taktyki – za czasów Berga Legia w większości spotkań grała ustawieniem 4-4-2 z cofniętym napastnikiem, którym był Prijovic. Czerczesow postanowił zmienić taktykę na 4-3-3, która przechodzi w obronie na 4-5-1.
  2. Bramkarz – Legia nie ma drugiego klasowego golkipera (oprócz Dusana Kuciaka), więc tutaj raczej dużo się nie zmieni w najbliższym czasie. Czerczesow pewnie kogoś sprowadzi, ale dopiero latem.
  3. Obrona – w tej formacji doszło do małej rewolucji. O ile za Berga podstawową parę stoperów stanowili Pazdan z Rzeźniczakiem, tak u byłego trenera Dynama Moskwa tę parę prawdopodobnie będą stanowić Lewczuk z Rzeźniczakiem. Na skrzydłach u Henninga Berga była spora rotacja, zwłaszcza na prawym (oglądaliśmy tam Rzeźniczaka, Brozia, a nawet Vranjesa). U nowego trenera jeszcze nie sposób ocenić, kto na stałe zagrzeje miejsce na bokach obrony.
  4. Pomocnicy – tutaj zaszła chyba największa rewolucja, jeżeli chodzi o personalia. Trzech defensywnych pomocników, czyli Pazdan, Furman i Jodłowiec. Czerczesow postanowił tak ustawić zespół, aby przeciwnik nie zdołał przedrzeć się przez środkowy sektor boiska, stąd mamy aż trójkę defensywnych pomocników, którzy potrafią też zagrać prostopadłą piłkę do napastnika, bądź rozprowadzić akcję do skrzydeł, co najdobitniej pokazuje przykład Tomasza Jodłowca, który asystował przy każdym zdobytym przez Nikolica golu.
  5. Napastnicy – Nikolic to zawodnik, od którego trener zaczyna ustalanie składu zespołu. Wcześniej partnerem Węgra był Prijovic. Teraz wygląda na to, że Nikolic będzie sam na szpicy, zaś ze skrzydeł piłkę będą mu dostarczać Guilherme oraz Kucharczyk.
  6. Zaangażowanie – tabula rasa. Z takim nastawieniem zapewne wyszli zawodnicy Legii na debiut swojego nowego trenera, co zaowocowało zwycięstwem w przekonywującym stylu. Po piłkarzach widać było, że po prostu chce im się grać. Za przykład można tutaj podać sytuację, do jakiej doszło po faulu na Dominiku Furmanie, który miał miejsce w pierwsze połowie. Wówczas cały zespół „rzucił się” na sprawcę, pokazującym tym samym, że w tej drużynie jest team spirit i każdy za każdym stanie murem.
  7. Zmiana sposobu gry – skończyło się niewytłumaczalne posyłanie piłki do przodu w stylu wyspiarskim. Legia pod wodzą Rosjanina ma grać futbol szybki, piłka ma błyskawicznie „chodzić” po murawie, a styl ma być miły dla oka. Wspomniana zmiana była już widoczna przy wszystkich trzech golach strzelonych przez Nikolica.
  8. Wysoki pressing – Legia pod wodzą Stanislawa Czerczesowa będzie grać wysokim pressingiem. Niestety, zawodnicy w tej chwili nie są przygotowani kondycyjnie do takiej gry przez cały mecz. Jednak już w starciu z Cracovią widać było, że w momencie, gdy Wojskowi zakładali przeciwnikowi pressing, wtedy Legia szybko odzyskiwała piłkę i stwarzała sobie sytuacje pod bramką rywali.
  9. Zbyt późna zmiana – kończąc analizę pierwszego meczu Czerczesowa należy wspomnieć o tym, iż trener zdecydowanie za późno zdjął z boiska Kucharczyka. Ewidentnie było widać, iż zawodnik jest bez formy, a trzymanie go na boisku „na siłę” niewiele pomoże. W mojej ocenie Trickovski tuż po przerwie, najpóźniej w 60. minucie gry, powinien zameldować się na boisku.