Każdy kibic Formuły 1 bez trudu potrafi wymienić wszystkie obecne w stawce zespoły oraz ich kierowców. Jest jednak jeden samochód, który nader często jest pomijany, mimo że jego pojawianie się w czasie wyścigu jest jednym z najważniejszych wydarzeń. Jest nim samochód bezpieczeństwa (z ang. safety car). Przyjrzyjmy się zatem 10 najciekawszym modelom, które pełniły tę rolę w F1.

Zacznijmy od tego, że przez wiele lat instytucja samochodu bezpieczeństwa nie istniała. Pierwszych sezonem, w którym pojazd ten pojawił się, był rok 1974. Wcześniej, gdy wydarzył się poważny wypadek, wyścig zwyczajnie przerywano. To jednak znacznie wydłużało czas rywalizacji, co z kolei męczyło kierowców i kibiców. Safety car miał temu zaradzić. Czy się udało? Po części tak. Niestety, wyjazd „spowalniacza” ma też wiele minusów. Najważniejszym jest całkowity reset odległości między zawodnikami. Nie jest to sprawiedliwe i właśnie dlatego w tym roku wprowadzono wirtualny samochód bezpieczeństwa.

Czytaj również: Czy wirtualny samochód bezpieczeństwa działa?

Przez 41 lat rolę safety carów pełniło wiele ciekawych samochodów. Należy jednak pamiętać, że nie zawsze samochód bezpieczeństwa był stały. Oznacza to, że pojazd pełniący tę funkcję był zależny od organizatora konkretnego wyścigu. Przygotowaliśmy dla Was listę 10 najciekawszych modeli w całej historii Formuły 1:

1. Porsche 914

Jest to chyba najważniejszy samochód w całym zestawieniu, gdyż był pierwszym safety carem w historii- zadebiutował w sezonie 1974. Porsche 914 to, z dzisiejszego punktu widzenia, dziwny wybór. Model ten powstał we współpracy z koncernem Volkswagen i był wówczas najtańszym produktem w ofercie Porsche. Model był oferowany z silnikami 1.7, 1.8 i 2.0, które osiągały moc od 80 do 112 KM. Jednostki napędowe były zaś dostarczane przez Volkswagena. Wyjątek stanowił najmocniejszy motor 2.0. Został on w pełni opracowany przez Porsche.

Z linii produkcyjnej zjechało 119 tys. sztuk modelu 914. Niestety cięcie kosztów produkcji tego samochodu odbiło się na jakości wykorzystanych materiałów oraz wykonaniu. Wielu właścicieli narzekało na jego awaryjność. Do dziś nie zachowało się zbyt wiele egzemplarzy. W dużej mierze przyczyniła się do tego rdza, która ze smakiem zjadała 914-stki. Dodatkowo model ten często był nazywany „Porsche dla ubogich” i nie był traktowany jako obiekt pożądania. Po wielu latach ciężkiego żywota większość trafiła na złom.

Nie do końca jasne jest w jakiej specyfikacji był egzemplarz, który wykorzystano w charakterze samochodu bezpieczeństwa. Zakładamy jednak, że była to topowa odmiana w wersji 2.0. W sezonie 1974 Porsche zaprezentowało się tylko raz – podczas Grand Prix Kanady. Ważny był jednak jego kolor. Wybrana 914-stka była żółta, tak aby jednoznacznie kojarzyć się z bezpieczeństwem.

Porsche 914
Porsche 914 (źródło: pilot_micha/Creative Commons 4.0).

2. Lamborghini Countach

O ile Porsche było samochodem stosunkowo niedrogim, to Lamborghini stanowiło jego przeciwieństwo. Countach był na owe czasy autem awangardowym – miał kosmiczny design, który dziś wydaje się nieco śmieszny, ale w latach 80. robił wrażenie. Do tego 4-litrowy i 12-cylindrowy motor w układzie „V”, osiągający moc 375 KM i czynił z niego istną rakietę. Samochód rozpędzał się od 0 do 100 km/h w 5,6 sekundy, a prędkość maksymalna wynosiła aż 316 km/h. Innymi słowy – samochód był nieziemski.

Było to pierwsze tzw. „super-auto”, które jeździło w roli samochodu bezpieczeństwa. W Formule 1 pojawiał się w sezonach 1981, 1982 i 1983. Miał szczęście, gdyż w ciągu tych trzech lat za każdym razem miał okazję wyjeżdżać na tor w Monako.

Lamborghini Countach
Lamborghini Countach (źródło: Louis Rix/Creative Commons 4.0).

3. Porsche 911 GT2

W latach 90. firma Porsche postanowiła powrócić do Formuły 1. W 1993 roku na rynek wszedł model 911 w specyfikacji GT2. Była to wyczynowa odmiana dobrze znanego 911. Trzeba przyznać, że Niemcy idealnie trafili z doborem samochodu. Ich safety car nie był najmocniejszym, ani najszybszym autem na rynku, ale miał jedną zasadniczą zaletę – doskonale się prowadził. Dzięki temu kierowca mógł szybciej jechać w zakrętach i nie narażać zawodników na zbytnie ostudzenie opon i hamulców.

911-stka była wyposażona w turbodoładowany silnik 3.6, który osiągał moc 436 KM. Pozwalał on na rozpędzenie się do do „setki” w 4,4 sekundy. Prędkość maksymalna wynosiła 269 km/h. Porsche pojawiło się w sezonie 1995 tylko w czasie Grand Prix Belgii na torze Spa.

Porsche 911 GT2
Porsche 911 GT2 (źródło: The Car Spy/Creative Commons 4.0).