Sebastian Vettel przepowiada istną rewolucję w Formule 1. Jego zdaniem już za rok jednym z czołowych zespołów w stawce może być McLaren. To kolejne genialne przeczucie Niemca, czy tylko żart?

„Wróżbita” Vettel

Sebastian Vettel jest czterokrotnym mistrzem świata Formuły 1. Nawet najwięksi krytycy Niemca muszą przyznać, że ma on nosa do zespołów, które wybiera. Jako młody zawodnik trafił pod skrzydła koncernu BMW. Miał szczęście, bo już w roku 2007 zastąpił na jeden wyścig Roberta Kubicę, który w tamtym sezonie miał wypadek w Kanadzie. Występ okazał się bardzo udany. Sebastian był w Grand Prix USA 8. i wywalczył cenne 6 punktów. Po tym wydarzeniu wypatrzył go Red Bull, a jego kariera ruszyła niczym lawina.

Po wyścigu w USA Vettel związał się z koncernem Red Bulla. Był to istny strzał w dziesiątkę. Przez pół sezonu 2007 oraz cały 2008 reprezentował Toro Rosso, aby ostatecznie trafić do seniorskiego Red Bull Racing w 2009 roku. Znów fart, bo trafił na najlepsze czasy tego teamu i wywalczył cztery tytuły mistrzowskie.

W 2014, gdy stawkę całkowicie zdominował Mercedes, Vettel narzekał na Red Bulla. Ostatecznie w 2015 przeniósł się do Ferrari. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że w tym czasie stajnia z Maranello była uważana za dużo gorszą od jego poprzedniego zespołu. Jednak Niemiec znów miał rację. Dziś jego włoski bolid to druga siła w Formule 1. Nikt nie wie, czy to kwestia przypadku, szczęścia czy wyczucia, ale Sebastian zawsze podejmuje dobre decyzje. Wie na kogo postawić, nawet jeśli dana ekipa nie jest oczywistym faworytem. W swoich decyzjach zaskakuje nawet najbardziej doświadczonych specjalistów od wyścigów samochodowych.

Na łamach naszego wortalu już wielokrotnie pisaliśmy o postępach czynionych przez zespół McLarena. Z teamu, który nie był w stanie dojechać do mety (a czasem nawet startu) zmienił się w ekipę, która ostatnio dość regularnie punktuje. Oczywiście do zwycięstw nadal im daleko, ale za rok czy dwa…, kto wie?

Jednak nawet my nie przypuszczaliśmy, że kiedyś nasze słowa poprze Sebastian Vettel- człowiek, który bez wątpienia ma dar przewidywania przyszłości w F1. A jednak! Stało się. Zapytany przez hiszpańskie media o ty, czy McLaren może stać się znaczącą ekipą w kolejnym sezonie, Niemiec odpowiedział:

-Tak, myślę, że oni mają odpowiednie możliwości, aby tego dokonać. Ten zespół to jedna z najmocniejszych ekip występujących w „królowej sportów motorowych”. Całkiem niedawno mieli przecież bardzo szybki samochód.

No dobrze. McLaren to dobra ekipa, która faktycznie już kiedyś wygrywała. W końcu to oni w 2008 roku umożliwili wywalczenie mistrzostwa Lewisowi Hamiltonowi. Jednak Brytyjczycy największy problem mają z silnikami, których producentem i dostawcą jest japońska Honda. Także w tej kwestii Vettel też jest optymistą.

Honda jest w stanie zapewnić im naprawdę mocny silnik, dlatego uważam, że jak najbardziej mogą powrócić na szczyt.

Co do ostatniej wypowiedzi Niemca, mamy jedną uwagę. Nie do końca chce nam się wierzyć, że brytyjski zespół będzie w stanie konkurować z czołówką już w przyszłym sezonie. Nie zdziwi nas, jeśli w 2016 roku McLaren będzie czwartą lub nawet trzecią siłą w Formule 1, ale wejście do czołówki może zająć im więcej czasu. Naszym zdaniem Honda na dopracowanie jednostek napędowych będzie potrzebowała jeszcze minimum rok, co oznacza, że team może zacząć wygrywać najwcześniej w 2017. Do tego czasu bardziej stawiamy na ekipę Ferrari, która już od nowego sezonu może zacząć konkurować ze Srebrnymi Strzałami jak równy z równym.

Kto ma rację? W zasadzie nie ma to większego znaczenia. Rok czy za dwa – kibice McLarena, oraz Fernando Alonso i Jensona Buttona na pewno i tak chętnie poczekają. Poza tym wdawać się w polemikę z czterokrotnymi mistrzem świata chyba nie do końca wypada.