Już piątego marca rusza rywalizacja w światowym czempionacie biathlonu. Najlepsi z najlepszych staną do boju w sześciu kategoriach biegowych. Kibiców czeka osiem dni zimowego szaleństwa. Choć doskonale znamy głównych aktorów rywalizacji w Kontiolahti, mistrzostwa świata w biathlonie mogą okazać się nieprzewidywalne. Jedno jest pewne – emocji na pewno nie zabraknie.

Tegoroczne mistrzostwa świata goszczą w fińskim Kontiolahti. Ta malownicza miejscowość położona w południowo-wschodniej Finlandii znana jest przede wszystkim z obiektu sportów zimowych – Kontiolahti Stadium, który gościł już w „swoich progach” zawody biathlonowego i biegowego Pucharu Świata. Ostatnią imprezą o randze mistrzowskiej był biathlonowy czempionat z roku 1999. Wówczas rywalizację zdominowały reprezentacje Niemiec i Ukrainy, zdobywając kolejno sześć i trzy złote medale. Po 16 latach mistrzostwa świata wracają do Finlandii, a w kontekście dominacji na światowych czempionatach sporo się zmieniło. Obie wspomniane wcześniej nacje wciąż należą do światowej czołówki, ale już nie dominują. Niemieccy biathloniści wciąż są w formie, zwłaszcza ostatnio świetnie dysponowany był Simon Schempp, natomiast jeśli chodzi o reprezentację Ukrainy, najjaśniejszą gwiazdą kadry i zastępczynią fenomenalnej Ołeny Zubryłowej (trzykrotnej złotej medalistki MŚ Kontiolahti 1999), jest czwarta zawodniczka Pucharu Świata – Valja Semerenko.

Od tamtych mistrzostw na biatlonowych trasach pojawiło się mnóstwo klasowych zawodniczek i zawodników

Kaisa Makarainen jest jedną z głównych faworytek mistrzostw świata w biathlonie Kontiolahti 2015.
Vow /Creative Commons 3.0

z wielu innych krajów, którzy nadają ton rywalizacji. Jeśli chodzi o panie, prym w klasyfikacji generalnej tegorocznego Pucharu Świata wiedzie Daria Domracheva. Białorusinka w tym sezonie jest fenomenalnie przygotowana biegowo. Jeżeli strzela bezbłędnie, trudno jest wydrzeć jej zwycięstwo. Najgroźniejszą rywalką Darii jest słynne „fińskie Pendolino”, jak nazywają Kaisę Makarainen komentatorzy stacji Eurosport: Krzysztof Wyrzykowski i Tomasz Jaroński. Finkę i wcześniej wspomnianą Białorusinkę w rywalizacji o najwyższe trofeum Pucharu Świata dzieli zaledwie 10 punktów, a więc z pewnością  po tym duecie można spodziewać się na pasjonujących pojedynków.

Oprócz faworytek liczymy również na zawodniczki, które mogą sprawić niespodzianki na fińskich mistrzostwach świata. W tym gronie polscy kibice widzieliby polskie reprezentantki, z Weroniką Nowakowską-Ziemniak i Moniką Hojnisz na czele. Pierwsza z nich to obecnie 15. biathlonistka Pucharu Świata i najjaśniejsza postać biało-czerwonych w tym sezonie, natomiast Monika prezentuje równy, ale średni poziom. Jednak przypomnijmy, że 23-latka będzie bronić brązowego medalu mistrzostw świata z Novego Mesta wywalczonego w biegu masowym. Właśnie tym tytułem wywalczyła sobie prawo do stawiania jej w roli potencjalnych kandydatek do medalu. Z kolei Krystyna Guzik (Pałka) – nasza aktualna wicemistrzyni świata w biegu pościgowym, również spróbuje powtórzyć sukces wywieziony z czeskiej ziemi. Jednak w jej przypadku będzie to cel jeszcze trudniejszy do osiągnięcia, ponieważ srebrna medalistka z Novego Mesta nie może uznać sezonu 2013/2014 za udany (49. miejsce w PŚ).

Czy "stary mistrz" Ole Einar Bjoerndalen wywalczy kolejne tytuły mistrzowskie?
Günter Hentschel/Creative Commons

Wśród biathlonistów liderem Pucharu Świata jest Martin Fourcade. Francuz liczy na solidny występ oraz na to, że dobra forma pozwoli mu w dalszym ciągu zatrzymać koszulkę lidera (punkty z mistrzostw świata są doliczane do statystyki Pucharu Świata). Jego najgroźniejszymi rywalami będą: Anton Shipulin, Jakob Fak i wcześniej wspomniany Simon Schempp, którzy prezentują najrówniejszy poziom wśród biathlonistów. Nie można również zapominać o Norwegach – Emil Hegle Svendsen i Ole Einar Bjorndalen, którzy będą chcieli pójść w ślad kolegów i koleżanek z drużyny narodowej narciarstwa klasycznego i przywieść do Norwegii worek medali.

Jeśli mowa o ikonach norweskiego biathlonu, warto wspomnieć o młodszym, ale równie zdolnym pokoleniu, do którego z pewnością należy Johannes Thingnes Boe. 21-letni zawodnik z Norwegii jest wielokrotnym medalistą mistrzostw świata juniorów, ale już w karierze seniorskiej zdążył posmakować smaku zwycięstwa. Kontiolahti jest dla niego miejscem szczęśliwym, ponieważ kilkukrotnie zwyciężał na fińskiej ziemi, a to automatycznie czyni go jednym z faworytów do tytułu mistrzowskiego.

Mistrzostwa świata w biathlonie rozpoczynają się od startu drużyn mieszanych. Będzie to tylko preludium do tego, co przyniesie rywalizacja w fińskim Kontiolahtii w najbliższych ośmiu dniach. Zimowe szaleństwo czas zacząć!