OrlenLiga znów gra! Jaki może być sezon 2015/16?

Sporo wydarzyło się od ostatniego gwizdka sędziego w OrlenLidze. Rozgrywki w nadchodzącym sezonie będą odbywały się w innym systemie, niż ostatnio. Do tego włodarze ligi postanowili wprowadzić kilka wyczekiwanych nowości. Jaki będzie zatem sezon 2015/16?

Sezon 2015/16: Zmiany, zmiany, zmiany

Najważniejsza wiadomość na starcie ligi? Włodarze postanowili, że sezon 2015/16 zostanie rozegrany według nieco innych zasad, niż minione rozgrywki. Teraz naprawdę ważne będzie każde spotkanie w fazie zasadniczej. Szansę gry o medale dostaną tylko kluby, które po zakończeniu sezonu zasadniczego zajmą miejsca od pierwszego do czwartego:

Po fazie zasadniczej, o tytuł mistrza Polski rywalizować będą cztery najlepsze zespoły. W pierwszej rundzie zespoły grają (1 z 4, 2 z 3) do dwóch wygranych, ze zmianą gospodarza po każdym meczu. Gospodarzem pierwszego spotkania będzie drużyna, która po fazie zasadniczej zajęła wyższe miejsce w tabeli. Zwycięzcy rywalizacji zagrają w drugiej rundzie o mistrzostwo Polski, a pokonani o miejsca 3-4. W drugiej rundzie zespoły zagrają do trzech wygranych meczów. Gospodarzami pierwszych dwóch spotkań (rozgrywanych dzień po dniu) i ewentualnego piątego będzie zespół, który po fazie zasadniczej zajął wyższe miejsce w tabeli.

Jeśli w głowach macie jeszcze przebłyski tego, co działo się w kobiecej lidze w play-offach (nieustające boje Piły, Rzeszowa, KSZO oraz Pałacu o miejsca… 9-12), to tu kolejna dobra wiadomość. Tych niekończących się spotkań o te niezwykle „istotne” pozycje również nie będzie. Trzech rund (tak jak w minionym sezonie) nie będą też grały ekipy, które będą walczyć o miejsca 5-8 oraz 9-12:

Zespoły, które po fazie zasadniczej zajęły w tabeli miejsca 5-12, zagrają w dwóch rundach do dwóch wygranych meczów o miejsca 5-8 i 9-12. Gospodarzami pierwszych spotkań będą zespoły, które po fazie zasadniczej rozgrywek zajęły niższe miejsce w tabeli. Gospodarzami drugich i ewentualnych trzecich spotkań będą drużyny, które po fazie zasadniczej zajęły wyższą pozycję w lidze. W przypadku wyniku 1-1 po dwóch meczach, decydujące spotkanie odbędzie się następnego dnia po rozegraniu drugiego pojedynku.

Prosto? Prosto! Teraz naprawdę każdy punkt zdobyty/stracony będzie mógł zaważyć o miejscu w tabeli ligowej. Czy przełoży się to poziom spotkań, ich zaciętość? Oby. To jednak nie koniec (mądrych) zmian. Od tego sezonu w protokole meczowym będzie można umieścić 14 zawodników (w tym dwie libero), a kluby będą mogły włączyć do pierwszego składu zawodnika z kartą macierzystego klubu. Do tego możliwy będzie tzw. transfer medyczny – w przypadku kontuzji wykluczającej udział do końca rozgrywek (zawodniczka zostanie przebadana przez niezależnego lekarza), klub będzie mógł przeprowadzić transfer poza „okienkiem”.

OrlenLiga: z ziemi włoskiej do Polski, czyli kto i gdzie w OrlenLidze

Mniej serbski Chemik, gwiazdorski Impel, zaskakujące zmiany i powroty. Tak ruchliwego oraz ciekawego rynku transferowego w OrlenLidze nie było już dawno. Były zaskakujące ruchy do ligi i z niej. Nawet mniej uważni obserwatorzy tych modyfikacji z pewnością zauważyli, że w sezonie 2015/16 wystąpi wyjątkowo wiele zawodniczek (oraz trenerów, ale o tym później), które ostatni sezon spędziły w słonecznej Italii. Można nawet z pewną obawą, ale żartem, zapytać: czy w polskiej lidze dominującym językiem będzie… włoski? Ciekawe jest, że naszą rodzimą ligę zwłaszcza upodobały sobie klubowe koleżanki Joanny Wołosz z Busto Arsizo (czyżby takie wrażenie Polska zrobiła na nich w trakcie rozgrywanego w Szczecinie Final Four Ligi Mistrzyń?). Oto krótki przegląd tego, co się działo w przerwie wakacyjno-reprezentacyjnej u pań.

Katarzyna Skowrońska-Dolata - jedna z najlepszych polskich zawodniczek wraca do OrlenLigi.
Katarzyna Skowrońska-Dolata – jedna z najlepszych polskich zawodniczek wraca do OrlenLigi (źródło: Katarzyna M. Kozłowska).
Transfery: pierwsza czwórka sezonu 2014/15

Kluby OrlenLigi (każdy na miarę finansowych możliwości) postanowiły naprawdę porządnie wzmocnić się przed nowym sezonem ligowym. Przetasowania w kadrach zespołów są duże i interesujące. Tyczy się to nie tylko zawodniczek, ale również trenerów. W sezonie 2015/16 aż siedmiu zagranicznych szkoleniowców (w tym sześciu Włochów) będzie prowadziło orlenligowe zespoły: Giuseppe Cuccarini (Chemik Police), Lorenzo Micelli (PGE Atom Trefl Sopot), Nicola Negro (Impel Wrocław; ten sympatyczny trener wraca do Polski, dwa lata temu prowadził MKS), Ettore Guidetti (Legionovia Legionowo), Emanuele Sbano (BKS Bielsko-Biała), Nicola Vettori (PTPTS Piła) oraz Juan Manuel Serramalera (MKS Dąbrowa Górnicza, asystuje mu Magdalena Śliwa!). Polskie rodzynki: Bogdan Serwiński (Polski Cukier Muszynianka Muszyna), Jacek Pasiński (Budowlani Łódź), Dariusz Parkitny (KSZO Ostrowiec), Mariusz Wiktorowicz (DeveloRes Rzeszów) i Adam Grabowski (Pałac Bydgoszcz). Wybory działaczy klubowych to spory policzek dla rodzimych trenerów, czy też kolejny alarmowy dzwonek (uczcie się pilnie fachu)? A może tylko ślepa wiara, że „obce”, w tym przypadku głównie włoskie, jest lepsze? Warto zwrócić uwagę, że na zagranicznego coacha postanowiły postawić nie tylko nasze najlepsze zespoły klubowe. Włoskiej myśli szkoleniowej zaufano w BKS-ie (ekipie, która była blisko pierwszej czwórki ligi, a skończyła na ósmym) oraz Pile (klub od kilku sezonów nie potrafi odbić się od dna tabeli i nawiązać do mistrzowskich lat).

Przejdźmy jednak już do tego, co wyobraźnie kibiców rozpala najbardziej, czyli transferów. Zaczniemy od tego, co „nawyprawiał” Impel Wrocław, który miniony sezon zakończył na czwartym miejscu. Brak medalu w ligowych rozgrywkach i kompromitacja w Lidze Mistrzyń (drużyna nie zdobyła żadnego punktu) spowodowała, że działacze klubu postanowili wyciągnąć z portfeli o wiele więcej pieniędzy, niż wcześniej i zaszokować rywali transferami. I to we Wrocławiu, a nie Chemiku Police, zagra jedna z najlepszych polskich siatkarek ostatnich lat – Katarzyna Skowrońska-Dolata. Piłki posyłać jej będzie Milena Radecka, która ma za sobą dobry sezon we włoskiej lidze. Do tego w zielonym kostiumie występować będą dwie znakomite przyjmujące: Kristin Hildebrand oraz Caroline Costagrande. Kierować tą „gwiazdorską” załogą będzie Nicola Negro (klub zrezygnował z usług Tore Aleksandersena). Inną drogą poszli włodarze Chemika Police. Ci przede wszystkim wzmocnili drużynę polskimi siatkarkami – Izabelą Bełcik, Pauliną Maj-Erwardt oraz Joanną Wołosz. Wiele oczekuje się zwłaszcza od tej ostatniej. Przypomnijmy, że dzięki dobrej grze tej rozgrywającej siatkarski kopciuszek Busto Arsizo zdobyło srebrny medal Ligi Mistrzyń w minionym sezonie. Wraz z Wołosz z Busto do Polic przybyła czeska przyjmująca Helena Havelkova. Obok niej na przyjęciu będzie grała młoda Yonkaira Pena. Dominikankę sprowadzono w miejsce Małgorzaty Glinki-Mogentale, która niestety postanowiła zakończyć swoją przygodę z zawodowym sportem. Na ataku Anę Bjelicę ma zastąpić Madalyanne Montano.

Zobacz też: OrlenLiga 2015/16: 8 pytań na start sezonu

O wiele skromniejsze „zakupy” poczyniły srebrne medalistki OrlenLigi – PGE Atom Trefl Sopot. Na rozegraniu Danica Radenković będzie próbowała zastąpić Bełcik, a w przyjęciu mają pomóc Maret Grothues-Balkestein (srebrna medalistka ostatnich ME) i Olga Savenchuk (Ukrainkę ściągnięto, gdyż nie wiadomo kiedy i czy z USA wróci Falyn Fonoiomana). Ogromne zmiany zaszły także w kadrze brązowych medalistek – Muszynianki. Po raz kolejny bogacze ligi „rozebrali” zespół z Małopolski. Z drużyny odeszła nie tylko Maj i Radenković, ale również ostoja przyjęcia, czyli Karolina Różycka, która postanowiła przenieść się do Dąbrowy Górniczej. Do tego Ivana Plchotova zdecydowała się powrócić w rodzinne strony. A Katie Carter, która była podporą ataku, wybrała Łódź (wiadomo jednak, że Amerykanki w tym sezonie w OrlenLidze nie zobaczymy – zawodniczka z powodu poważnych problemów zdrowotnych matki postanowiła zawiesić swoją karierę). Ale w Muszynie są już przyzwyczajeni do demontowania ich składu. Tradycyjnie już postawiono niemal wyłącznie na Polki. I tak znów w OrlenLidze zobaczymy Izabelę Śliwę (córkę Magdaleny), ponadto na przyjęcie ściągnięto młodą i obiecującą (ale mało grającą w ostatnim sezonie) Annę Grejman oraz Natalię Skrzypkowską; na środku ma rządzić Sylwia Pelc (ostatnio BKS), a szansę debiutu w lidze dostanie Karolina Szczygieł (złota medalistka mistrzostw Europy kadetek z 2013 roku). W drużynie zagrają też dwie Serbki – Adela Helić i Maja Savić, oraz Węgierka Julia Milovits. Do tego jeszcze znalazło się miejsca dla Aleksandry Krzos, która tego lata zanotowała debiut w reprezentacji Polski.