Przemek Karnowski i Gonzaga Bulldogs w najlepszej ósemce NCAA

Marcin Gortat może wkrótce przestać być polskim rodzynkiem na parkietach NBA. Coraz mocniej do Dużej Ligi dobija się Przemek Karnowski. Jego uniwersytecka ekipa awansowała dziś w nocy do Elite Eight, a nasz reprezentacyjny center zdobył 18 punktów, zebrał 9 piłek z tablic. Linijkę statystyczną uzupełnił dwiema asystami i dwoma blokami. Po tym występie znalazł się ustach wszystkich mediów zainteresowanych basketem. Gonzaga Bulldogs pokonali UCLA Bruins 74:62.

Kolejnym rywalem, świetnie spisującej się w tym sezonie Gonzagi, będzie słynna uczelnia Duke. Dla Buldogów sporym sukcesem jest awans do ósemki, w końcu na tym etapie rozgrywek nie gościli od 1999 roku. Żarty jednak się skończył, Duke to drużyna rozstawiona z jedynką. Karnowski w niedzielę zmierzy się pod koszem z Jahlilem Okaforem, przymierzanym do pierwszego numeru draftu. Ten pojedynek może okazać się być albo nie być dla Polaka, którego notowania poszły zdecydowanie w górę przez ostatni rok.

Dobry rok

Obecnie portal DraftExpress umieszcza pochodzącego z Bydgoszczy centra na 38. miejscu w rankingu juniorów NCAA.  Polak wciąż nie podjął decyzji czy zostać na kolejny na uczelni, czy też zgłosić się do draftu. Decyzję musi podjąć w ciągu najbliższych kilku tygodni, termin zgłoszeń upływa 26. kwietnia. W kuluarach mówi się o szansach na wybór w drugiej rundzie.

USD Toreros vs Gonzaga Bulldogs 02-02-13  Kelly Olynyk

Zanim Karnowski wskoczył do składu, pod koszem w Bulldogs dominował Kelly Olynyk, obecnie zawodnik Celtics (źródło: SD Dirk/Creative Commons)

Karnowski w tym sezonie jest trzecim strzelcem i pierwszym blokującym swojej ekipy. Na parkiecie spędza 24,5 minuty, w tym czasie notuje średnio 11,1 punktu, 5,8 zbiórki, 1,3 asysty i 1,1 bloku. Cieszy również wysoka skuteczność z gry – ponad 62%. Popracować Przemek powinien na pewno nad osobistymi. 50,4% cieszyć może tylko fanatyków DeAndre Jordana z Los Angeles Clippers.

Szanse na progres

W Karnowskim wciąż tkwi wiele niewykorzystanego potencjału. Systematycznie poprawia się w grze tyłem do kosza. System gry Bulldogs idealnie mu pasuje. Style zbliżony do europejskiego, oparty o pick n’rolle i spokojne tempo gry, świetnie wykorzystują mocne strony naszego środkowego. Przemek imponuje przeglądem pola, potrafi znaleźć partnera na wolnej pozycji – przypomina pod tym względem hiszpańską szkołę braci Gasol. Pokazał to także dziś w nocy, powtórki jego efektownych asyst były masowo udostępniane na Twitterze. Nachwalić Polaka nie mogli się koszykarscy eksperci największych amerykańskich mediów.

Oby tak dalej! W niedzielę oglądamy spotkanie z Duke i trzymamy kciuki za Przemka! Siła Karnowskiego może zwiastować lepsze dni dla polskiego basketu

BRAK KOMENTARZY

Zostaw odpowiedź