Kiedy Polka wywalczy pierwsze podium w sezonie?

Justyna Kowalczyk rozpoczęła sezon Pucharu Świata. Polka zajęła 7. i 4. miejsce w Ruce-Kuusamo. Jak było w poprzednich latach w tej fińskiej miejscowości? Jakie wnioski możemy wyciągnąć z pierwszych występów Justyny Kowalczyk? Najważniejsze – kiedy możemy spodziewać się miejsc na podium?

Historia startów Justyny Kowalczyk w Ruce-Kuusamo?

Kowalczyk na podium – 2 grudnia 2007 r.

Najszybciej trasę 10 km techniką dowolną pokonała ówczesna liderka klasyfikacji generalnej Marit Bjoergen, wyprzedzając o 9 sekund koleżankę z drużyny – Astrid Jacobsen. Natomiast Justyna Kowalczyk dotarła do mety na trzeciej pozycji i straciła do triumfatorki 23,6 sekundy. W biegu brały udział też inne Polki, ale nie zaprezentowały się z dobrej strony.

Podium w Kuusamo – 29 listopada 2008 r. (sprint)

W ćwierćfinale narciarka z Kasiny Wielkiej zajęła 2. miejsce, przegrywając jedynie z Kateriną Smutną. Natomiast w półfinale przybiegła na 3. pozycji i do decydującej rozgrywki awansowała jako tzw. szczęśliwa przegrana. W finale Justyna bardzo długo biegła z tyłu, ale na ostatnim podbiegu zaatakowała i wyprzedziła dwie rywalki. Niezagrożenie wygrała Petra Majdić, a Justyna walczyła z Andersson. Na początku na tablicy wyników na drugim miejscu pojawiło się nazwisko Polki, ale sędziowie uznali, że jednak Szwedka minimalnie była lepsza.

Wyniki sprintu na 1,2 km techniką klasyczną:

  1. Petra Majdić
  2. Lina Andersson
  3. Justyna Kowalczyk
Kolejne zwycięstwo w sprincie – 28 listopada 2009 r.

Justyna Kowalczyk już w eliminacjach pokazała, że jest mocna. Polka miała piąty czas, a w ćwierćfinałe i półfinale pewnie wygrała swoje biegi. W finale nasza reprezentantka, tak jak we wcześniejszych startach, zaczęła spokojnie, a atak przeprowadziła na podbiegu. Na ostatniej prostej nie dała szans nawet najlepszej sprinterce świata – Słowence Petrze Majdić. Justyna była bardzo zadowolona z biegu, ale również zaskoczona. Polka mówiła wówczas, że będzie poruszać się jak czołg. Na szczęście ten czołg miał wyjątkowo szybkie gąsienice.

Wyniki sprintu na 1,2 km techniką klasyczną:

  1. Justyna Kowalczyk 3.00,5
  2. Petra Majdić strata 0,8 s
  3. Alena Prochazkova 1,0 s
Dyskwalifikacja w Kuusamo – 26 listopada 2010 r. (sprint)

Justyna Kowalczyk półfinał rozpoczęła spokojnie, czekając na podbieg, by móc zaatakować. Polka przeszła do dalszej rywalizacji, ale kibice nie doczekali się finalnej walki z Bjoergen. Justyna w półfinale zrobiła kilka kroków stylem dowolnym i sędziowie uznali, że muszą ją zdyskwalifikować. Nasza zawodniczka została ostatecznie sklasyfikowana na 11. pozycji.

Justyna Kowalczyk dobrze wspomina swoje dotychczasowe starty w Kuusamo.
Źródło: Marius Konrad Eriksen/Creative Commons
Podium w Kuusamo – 2 grudnia 2012 r.

Justyna Kowalczyk zajęła wówczas w biegu pościgowym na 10 km techniką klasyczną drugie miejsce. Liderka – Marit Bjoergen, wyruszyła na trasę w Ruce jako pierwsza z dużą przewagę i tylko kataklizm mógł wówczas odebrać jej triumf. Natomiast byliśmy świadkami emocjonującej walki o pozostałe miejsca na podium. Grupa pościgowa składała się z trzech zawodniczek, wśród których znajdowała się także Justyna Kowalczyk. Na początku można było mieć wrażenie, że całe podium będzie norweskie, ale Polka miała bardzo mocne ostatnie kilometry i zapewniła sobie drugie miejsce. O 3. pozycję zaciekle walczyła Weng i Johaug. Ta pierwsza zaskoczyła wielu kibiców i na podbiegu wyprzedziła swoją bardziej utytułowaną koleżankę, i wskoczyła na ostatni stopień podium. Wywalczone 2. miejsce przez Justynę Kowalczyk to zarazem 2. pozycja w mini tourze Ruka Triple.

Bieg na dochodzenie na 10 km techniką klasyczną i końcowa klasyfikacja:

  1. Marit Bjoergen 31.19,4
  2. Justyna Kowalczyk strata 1.21,4
  3. Heidi Weng 1.23,9
Justyna Kowalczyk triumfuje w sprincie – 29 listopada 2013 r.

Polka w kwalifikacjach zajęła 8. pozycję, tracąc do Bjoergen 2,3 sekundy. Jednak w dalszych fazach rywalizacji Justyna nie zostawiła rywalkom złudzeń. W ćwierćfinale Kowalczyk zajęła pierwsze miejsce – biegła spokojnie, ale kontrolowała sytuację i nie dała szans rywalkom. Natomiast jej odwieczna przeciwniczka – Marit Bjoergen, już na tym etapie zakończyła zmagania. W półfinale Justyna spóźniła nieco start, ale na podbiegu uzyskała przewagę nad rywalkami i spokojnie wygrała bieg. Finał był bardzo pasjonujący. Już niemal na samym początku walki Kowalczyk została wybita z rytmu przez Norweżkę – Celine Brun-Lie, która potrąciła naszą zawodniczkę na zjeździe. Chwilę później reprezentantka kraju fiordów upadła i przestała liczyć się w walce o czołowe lokaty. Justyna Kowalczyk z każdym krokiem doganiała rywalki, a potem uzyskała nad nimi przewagę. Polka w finale zanotowała czas 3.06,1. Drugie miejsce zajęła zawodniczka z USA – Kikkan Randall, a trzecie Denise Hermann z Niemiec.

Wygrana „piątka” – 30 listopada 2013 r.

Justyna Kowalczyk wyruszyła na trasę 5 km techniką klasyczną jako ostatnia, gdyż broniła żółtej koszulki liderki PŚ. Na pierwszym pomiarze czasu, usytuowanym na 1,5 km, Polka minimalnie przegrywała z Bjoergen oraz była lepsza od Johaug. Wielka trójka biegła w równym tempie. Jednak już na 3,1 km Justyna Kowalczyk podkręciła tempo i wyszła na prowadzenie. Na mecie nasza mistrzyni zameldowała się najszybciej.

Wyniki biegu na 5 km techniką klasyczną:

  1. Justyna Kowalczyk 13.33,7
  2. Marit Bjoergen strata 3,0
  3. Therese Johaug 14,6
Justyna poza podium w całym mini tourze – 1 grudnia 2013 r.

Ostatnim etapem mini Ruka Triple standardowo był bieg na dochodzenie, na 10 km. Pierwsza wystartowała Kowalczyk, 25 sekund później Bjoergen, następnie Johaug oraz Kalla. Przewaga podopiecznej Aleksandra Wierietielnego topniała z każdym kilometrem. Już na półmetku ścigające zawodniczki dogoniły Justynę. Przekonaliśmy się po raz kolejny, że Kowalczyk nie radzi sobie tak dobrze w stylu dowolnym, jak w klasycznym. Na jednym z ostatnich podbiegów Polka zaczęła tracić dystans do rywalek. Na mecie Justyna straciła do Bjoergen 30,9 sekundy, co było dopiero 17. wynikiem dnia.

Bieg na dochodzenie – wyniki:

  1. Marit Bjoergen 27.28,1
  2. Charlotte Kalla strata 0,8
  3. Therese Johaug 1,3
  4. Justyna Kowalczyk 30,9
Justyna Kowalczyk w towarzystwie najlepszych Norweżek.
(Tadeusz Mieczyński/Creative Commons 3.0)

Puchar Świata w Kuusamo: jak było tym razem? Jakie wnioski?

Pierwszy bieg nowego sezonu nie pokazał nam, w jakiej formie jest Justyna Kowalczyk. Polka przewróciła się w półfinale. Jednak to nie był błąd, tylko pech, który niestety przeszkodził naszej biegaczce, być może w odniesieniu pierwszego zwycięstwa w tym sezonie. Widzieliśmy reprezentantkę Polski już w eliminacjach, które odpuściła, widząc, że źle „jadą jej narty”. Potem, w wywiadzie przyznała, że awansowała do ćwierćfinałów właściwie przez przypadek, ale mimo tego, Justyna była pełna optymizmu. Niestety, tamtego dnia nie był z ekipą najlepszy serwismen od stylu klasycznego – Peep Koidu. W ćwierćfinale narty jechały wprawdzie lepiej, ale na ostatnim podbiegu przykleił się śnieg, a Justyna, próbując go zrzucić, potknęła się. Polka, mimo upadku, bardzo ambitnie ścigała rywalki i mało brakowało, a weszłaby do półfinału. Ostatecznie Kowalczyk zajęła 7. pozycję, ale nie była bardzo zawiedziona, bo chciała też mieć więcej czasu na regenerację przed startem na dziesiątkę „klasykiem”. W finałowych biegach wygrała Marit Bjoergen, choć, jak podkreślali eksperci, to nie jest „TA” Marit Bjoergen, która miażdży rywalki w Pucharze Świata. Jakie mogliśmy wyciagnąć wnioski z biegu sprinterskiego? Ano takie, że bez Peepa Koidu ani rusz. Jedno jest pewne, Justyna ma moc, siłę i jest w niezłej formie. Na podium musimy jednak poczekać.

Natomiast drugiego dnia biegaczki narciarskie rywalizowały na 10 km stylem klasycznym. Bez wątpienia wszyscy kibice znają tę konkurencję bardzo dobrze, bo od 3 lat dominuje w niej nasza Justyna Kowalczyk. Jednak tym razem zwycięstwa nie było. Polka zajęła 4. miejsce. Oczywiście niektórzy mogą powiedzieć, że to zły wynik, ale taki rezultat na początku sezonu daje dawkę optymizmu. Może szukacie odpowiedzi na pytanie: dlaczego w ubiegłym roku Justyna wygrała „na wejście” zawody Pucharu Świata w Kuusamo? Odpowiedź jest prosta: Justyna Kowalczyk zaczęła treningi do tego sezonu 7 tygodni później – to bardzo dużo zaległości, a rywalki nie miały żadnych większych problemów w przygotowaniach, nie doskwierały im też kontuzje. Jednakże z każdym tygodniem powinno być coraz lepiej z formą Polki.

Kiedy przyjdzie pierwsze podium? Na to pytanie nikt z nas nie zna odpowiedzi. Już w najbliższy piątek – 5 grudnia zostanie rozegrany sprint stylem dowolnym. Tutaj nasze oczy będą zwrócone szczególnie na Sylwię Jaśkowiec, bo Justyna raczej nie będzie w tej konkurencji brylować. Natomiast przekonamy się, czy coś się zmieni w układzie sił na 10 km „klasykiem”, bo narciarki pobiegną w tej konkurencji już 7 grudnia. Jednak prawdziwa forma Justyny Kowalczyk powinna pojawić sie, jak zawsze, na Tour de Ski.