Sporty motorowe. Nazwa ta odnosi się do wszystkich dyscyplin, w których zawodnicy rywalizują na dwóch lub czterech kołach. Współczesny kibic może wybierać spośród ogromnej liczby wyścigowych serii, zwłaszcza w przypadku rywalizacji aut. Pojawia się zatem pytanie, które z nich są najbardziej emocjonujące?

Napisać „interesuję się sportami motorowymi” to trochę tak jakby stwierdzić „lubię sport”. W zasadzie takie zdanie nic nie znaczy. Serii wyścigowych i rajdowych jest ogrom. Nawet najwięksi zapaleńcy nie są w stanie śledzić ich wszystkich. Przychodzimy zatem z pomocą i przedstawiamy w skrócie najbardziej interesujące oraz emocjonujące z nich.

Wyścigi torowe

Zasada w tych wyścigach jest prosta – bądź najszybszy! To oczywiste, ale sama realizacja tego założenia nie jest już taka łatwa. Na torze liczy się precyzja. Każdy z zawodników doskonale zna trasę, gdyż jest ona stała i niezmienna. Każdy szczegół ma zatem znaczenie. Opanowanie idealnej linii wyścigowej to podstawa. Każde hamowanie i zakręt odgrywa bardzo istotną rolę w ostatecznym czasie każdego „kółka”. Ma to swoje plusy i minusy. Tor ukazuje precyzję każdego z zawodników, gdyż czasem drobny błąd może kosztować utratę pozycji. Dodatkowo wszyscy zawodnicy mają równe szanse. Nawierzchnia jest niezmienna (pomijamy sporadyczne przypadki rozlania oleju czy naniesienia na nią małej ilości piasku), więc każdy z zawodników zawsze wie, jakich na torze spodziewać się warunków.

Oczywiście wyścigi torowe mają zarówno swoich przeciwników, jak i zwolenników. Śledzenie jak kierowcy przejeżdżają kilkadziesiąt razy tą samą pętlę jest trochę jak obserwowanie chirurga przy pracy. Trzeba umieć docenić precyzję i koncentrację. Nie można liczyć na spektakularne przepychanki lub poślizgi. One rzecz jasna także się zdarzają, ale nie są stałym elementem rywalizacji.

Wyścigi dzielą się na dwa zasadnicze typy. Pierwsza grupa to jednomiejscowe bolidy. Nie przypominają one samochodów, które możemy obserwować na ulicach. Największe serie to: Formuła 1, Formuła 2 i GP2. Druga grupa to tzw. „samochody turystyczne”, czyli wyścigówki, które powstały na bazie zwykłych samochodów seryjnych. Należy jednak wyraźnie zaznaczyć, że większość samochodów jedynie przypomina te znane z naszych ulic. Technologicznie dzieli je przepaść. Największe serie to: WTCC, Porsche Super Cup i DTM.

Zwykle cała rywalizacja w wyścigach torowych trwa 3 dni, z czego pierwsze dwa to kolejne sesje treningowe. Sam wyścig rozgrywany jest przeważnie w niedzielę i trwa około dwóch godzin.

Rywalizacja samochodów wyścigów na torze.
Źródło: IASousa/Creative Commons 2.0

Rajdy samochodowe

Jeśli jednak liczycie na bardziej widowiskowe zawody, wtedy polecamy rajdy samochodowe. Tu nie ma zamkniętych torów, a kierowcy mkną z zawrotnymi prędkościami po pustyniach, w lasach oraz po polnych lub górskich drogach. Co więcej, zawodnicy nie znają trasy! Dlatego, aby nie odpaść z rywalizacji na pierwszym zakręcie, mają ze sobą pilota, który czyta z kartki przebieg danego odcinka. Każda załoga jedzie samotnie i ściga się z czasem, a nie z innymi zawodnikami. Niestety taki sposób rywalizacji nie jest do końca sprawiedliwy. Nawierzchnia (w przypadku szutru, piasku lub śniegu) bywa zmienna. Zatem każdy startujący jedzie w nieco innych warunkach i jego tempo nie zależy wyłącznie od umiejętności kierowcy.

Jednak trzeba przyznać, że rajdy są bardzo widowiskowe. Jazda w poślizgu przy prędkości 100 km/h w środku lasu robi wrażenie, nawet na największych sceptykach. Podobnie jak tzw. „hopy”, dzięki którym zawodnicy często przelatują ponad 20 metrów. Trochę jak skoki narciarskie, tyle że… samochodem! Najważniejsza seria to oczywiście WRC.

Czas trwania jednego rajdu zależy w dużej mierze od serii. Rywalizacje w WRC są zwykle rozpisane na cztery dni, jednak w seriach długodystansowych (takich jak np. Rajd Dakar) mogą trwać nawet kilkanaście dni. W ciągu jednego dnia kierowcy przejeżdżają po kilka etapów. Zatem kibice mają nieco utrudnione zadanie i aby podziwiać w akcji wszystkich rywalizujących trzeba śledzić zmagania przez wiele godzin.

Samochód rajdowy WRC na trasie odcinka specjalnego.
Samochód WRC w akcji (Źródło: Best Of Rally Live/Creative Commons 2.0).

A może coś pomiędzy?

Nieskomplikowany podział sportów motorowych na rajdy i wyścigi jest bardzo uproszczony, a także niedokładny. W dzisiejszych czasach mamy jeszcze do czynienia z zawodami, które czerpią zarówno z pierwszej, jak i drugiej dyscypliny. Czas zatem przedstawić te najciekawsze:

Rallycross

To najlepszy przykład na istnienie hybryd, które mieszają elementy rajdowe z wyścigowymi. W rallycrossie kierowcy rywalizują na zamkniętej pętli. Jednak nie jest to równa i asfaltowa „nitka”, tak jak ma to miejsce w F1 czy WTCC. Tor jest mieszany. Występują partie utwardzone (asfalt, beton) i nieutwardzone (szuter, piasek). Kierowcy zawody rozpoczynają z tzw. zatrzymanego startu. Wszystko to owocuje podobnym widowiskiem do tego z rajdów, lecz jest dodatkowo wzbogacone o ciągłą walkę bok w bok z konkurentami. Bardzo często występują stłuczki i wszelkiego rodzaju „obcierki”.

Samochody w topowych seriach to liczące około 600 koni mechanicznych potwory. Ich karoserie nieco przypominają auta cywilne, ale w rzeczywistości nie mają z nimi nic wspólnego. Czas trwania zawodów to zwykle dwa dni. W tym czasie kierowcy przejeżdżają kilka rund.

Istnieje wiele serii rallycrossowych. Podobnie jak w piłce nożnej, większość krajów ma swoje narodowe zawody. Istnieje jednak Global Rallycross Championship, którego zwycięzca zdobywa tytuł mistrza świata.

Rywalizacja aut w rallycrossie.
Sebastiaan Claus/Creative Commons 2.0
Drifting

Początkowo drifting był zawodami stricte wyścigowymi. Jednak seria ta ewoluowała i dziś przez wielu złośliwców nazywana jest „samochodowym baletem”. Ideą tego sportu jest pokonywanie zakrętów w dość nietypowy sposób – utrzymując maszynę w ciągłym poślizgu kontrolowanym. Kierowcy rywalizują pojedynczo w czasie eliminacji, a później w parach, już w trakcie zawodów właściwych. Nie liczy się jednak kto pierwszy przekroczy linię mety. Kierowcy startują na zasadach uciekający-goniący. Zadaniem goniącego jest utrzymywanie się jak najbliżej uciekającego i kopiowanie jego ruchów. Uciekający zaś ma utrudniać życie goniącemu.

Każdy przejazd jest oceniany przez grono sędziów. Kierowca, który zdobędzie najwięcej punktów, wygrywa i przechodzi do kolejnej rundy. Prędkość najazdu, kąt wychylenia, odległość od drugiego pojazdu, ilość dymu, odległość od clipping pointu (lub clipping zone’y) – wszystko to podlega ocenie sędziowskiej.

Rywalizacja odbywa się na krótkich, liczących zwykle zaledwie kilkaset metrów, asfaltowych pętlach. Tak jak w przypadku wyścigów, zawody te są rozgrywane w ciągu dwóch dni, z czego pierwszy to czas treningów i eliminacji.

Podobnie jak w rallycrossie, w driftingu istnieje wiele narodowych serii. Ciekawostką jest fakt, że nasze narodowe driftingowe mistrzostwa Polski są przez wielu fachowców uważane za jedne z najlepszych w Europie. Światowa seria to natomiast Formuła Drift.

Jednak wielu specjalistów poddaje pod wątpliwość wyższość Formuły Drift nad innymi ligami narodowymi. Najlepszym przykładem jest tutaj D1, czyli japońska seria, która jest najstarszą i najlepiej rozwiniętą ligą driftingową na świecie.

Samochody, które rywalizują w driftingu, bazują na autach seryjnych. Charakteryzuje je jednak bardzo duży kąt skrętu przednich kół, zblokowany tylny mechanizm różnicowy (tzw. „szpera”) oraz moc zwykle znacznie przekraczająca 500 koni mechanicznych.

Zawody driftingowe.
Kanon Serizawa/Creative Commons 2.0
Drag racing

W zasadzie są to klasyczne wyścigi. Ten, kto jako pierwszy przekroczy linię mety, ten oczywiście wygrywa. Od takich serii jak Formuła 1 czy DTM, Drag Racing odróżnia jednak czas trwania wyścigu i przebieg trasy. Odcinek, na którym rywalizują kierowcy, to 1/4 mili, czyli dokładnie 402,336 metrów. Sporadycznie są także rozgrywane zawody na dystansach 1/2 mili (800 metrów) oraz 1/8 mili (201 metrów). Sam tor jest idealnie prostym odcinkiem asfaltowym. Na przejechanie dystansu 1/4 mili najszybsi kierowcy potrzebują około 8 sekund. Wystarczy mrugnąć, aby przegapić start!

Zawodnicy rywalizują w parach, a same zawody mają charakter pojedynków 1 na 1. Zwycięzca biegu przechodzi do kolejnego etapu. Pojazdy, w zależności od serii, mogą bazować na autach cywilnych lub być jednomiejscowymi bolidami.

W każdym kraju są rozgrywane wyścigi serii narodowych. Nie ma oficjalnych mistrzostwa świata. Za topową ligę uważa się serię amerykańską, gdzie obecnie startują najszybsze i najbardziej zaawansowane techniczne bolidy. Często jej zwycięzcy są nazywani mistrzami świata, lecz ma to charakter nieoficjalny.

Wyścig serii drag racing.
ATOMIC Hot Links/Creative Commons 2.0

2 KOMENTARZE

  1. Drifting to sport dla starych dziadów, którzy już nie mogą jeździć w wyścigach. Bardzo widowiskowe, ale zupełnie niemiarodajne. I niech nie pieprzą, że jazda bokiem jest trudniejsza od jazdy bez ślizgu – na pewno nie autem, które driftuje praktycznie samo.
    Pomiędzy wyścigami i rajdami: wolę wyścigi, ale też pełen szacun dla rajdów.
    I jeszcze odnośnie drag-racingu: „Na przejechanie dystansu 1/4 mili najszybsi kierowcy potrzebują około 8 sekund.” – panie, chyba chodzi o auta o mocy 1000KM, bo dragstery pokonują ten dystans w 4s z groszami. Byłem, widziałem, ziemia się trzęsie, F1 wygląda dziwnie powoli przy tym.

Zostaw odpowiedź