Romain Grosjean podał do oficjalnej wiadomości, że podpisał umowę z nową stajnią Haas F1 Team. Tym samym Francuz kończy swoją współpracę z Ranault.

We wtorek 29 września br. świat Formuły 1 obiegła wiadomość o tym, że kierowcą nowego zespołu Haas F1 Team będzie Romain Grosjean. Teraz czekamy na ogłoszenie tego, kto będzie „numerem dwa” w amerykańskim zespole.

Grosjean w Formule 1 zadebiutował w sezonie 2009. Miał jednak przerwę i do regularnego ścigania się powrócił w 2012 roku. Francuz od początku był związany z koncernem Renault. Debiut odbył w fabrycznym zespole marki, a później reprezentował Lotusa, który korzysta z techniki francuskiego giganta.

Amerykańskie Ferrari?

Jak już wcześniej wspomnieliśmy, Romain Grosjean od początku kariery był związany z koncernem Renault. Przez wiele lat owocowało to całkiem niezłymi wynikami. Przez ten czas Francuz stawał na podium aż dziesięć razy. Wszystko zmieniły jednak nowe jednostki napędowe. Renault od początku nie było w stanie zbudować konkurencyjnych silników. Tym samym takie zespoły jak Red Bull, Toro Rosso i Lotus straciły na znaczeniu w rywalizacji.

W przyszłym sezonie F1 pojawi się nowy gracz. Będzie nim Team Haas. Ekipa będzie zarejestrowana w USA, lecz wielu złośliwców już nazywa ją „Ferrari 2”. Ma to związek ze współpracą, którą Amerykanie nawiązali z Włochami. Dostawcą wielu podzespołów, w tym silników, dla Haasa ma być właśnie firma Ferrari. Tym samym oba zespoły będą powiązane bardzo silnymi więzami.

Takie „przyjacielskie stosunki” miedzy zespołami w Formule 1 nie są czymś nowym. Już od 2006 roku koncern Red Bull jest właścicielem dwóch stajni w królowej sportów motorowych. Jednym jest Red Bull Racing, a drugim Scuderia Torro Rosso. Co więcej, Scuderia często jest traktowana jako młodszy brat Red Bulla. To właśnie tam rywalizacji na torze mają uczyć się młodzi kierowcy, którzy w przyszłości będą walczyć o tytuły mistrzowskie dla Red Bulla.

Jeśli faktycznie Haas okaże się siostrzanym zespołem Ferrari, to decyzja Romaina Grosjeana jest dość logiczna. We włoskiej stajni za kilka lat pojawi się wolne miejsce. Ma to związek z wiekiem Kimiego Raikkonena, który powoli myśli już o końcu swojej kariery. Będzie to więc doskonała okazja na zajęcie jego miejsca. Jeśli Romain sprawdzi się w Haasie, to może liczyć na propozycję od Ferrari.

Koniec Lotusa

Należy wspomnieć, że od przyszłego sezonu z padoku zniknie Lotus. Jej nowym właścicielem będzie Renault, które na gruzach starej ekipy chce zbudować swój własny fabryczny team. Francuski koncern ma już doświadczenie w tej dziedzinie, gdyż jego bolidy były obecne w F1 w latach 1977-1985 i 2002-2010.

Niestety wciąż nie wiemy, kto będzie kolegą Grosjeana w nowym zespole. Pojawiają się jednak plotki, że potencjalnymi kandydatami są: Esteban Gutierrez i Jean Eric-Vergne. Obaj panowie już ścigali się w Formule 1. Do tego dziś są kierowcami testowymi Ferrari. Zatem jeśli Haas będzie w istocie „Ferrari 2”, to ich kandydatury wydają się w pełni logiczne.

Do zespołu debiutanta „uśmiecha się” także Kevin Magnusen. Młody zawodnik jest obecnie kierowcą testowym McLarena, który nie radzi sobie zbyt dobrze. Duńczyk był już zawodnikiem podstawowym, lecz został wypchnięty ze stawki przez Fernando Alonso.

– Mam spore doświadczenie, z którego może skorzystać każdy zespół – przekonuje Magnusen.

Oliwy do ognia dolewają także plotki krążące po padoku. Podobno zawiedziony postawą McLarena jest również Jenson Button. Brytyjczyk ma podobno dość stagnacji i chce wreszcie zacząć odnosić zwycięstwa, przez co nie wyklucza zmiany barw. Team Haas może więc być dla niego dobrą propozycją. Jako że sezon 2015 powoli dobiega końca, już za kilka tygodni powinien ruszyć gorący okres transferowy. Zatem niebawem poznamy pełen skład Haas F1 Team.

BRAK KOMENTARZY

Zostaw odpowiedź