Angielska Premier League zbliża się niechybnie do półmetka sezonu. Na czwartej pozycji w tabeli jest aktualnie klub, na który nikt nie ośmieliłby się postawić choćby złamanego grosza, że po 16. kolejkach będzie zajmował miejsce gwarantujące start w przyszłorocznych eliminacjach do Ligi Mistrzów. Tym zespołem jest West Ham United, która wprawia w osłupienie wszystkich ekspertów na Wyspach, notując zadziwiające rezultaty i prezentując przy tym jakże diametralnie inną piłkę, od tej sprzed zaledwie kilku miesięcy. Jest to bodaj największa i najbardziej szokująca metamorfoza, będąca udziałem klubu z Londynu!

Jeszcze do niedawna „Młoty” kojarzyły się z bardzo brzydkim stylem gry, żeby nie napisać najbardziej przewidywalnym, nastawionym tylko i wyłącznie na bronienie dostępu do własnej bramki i bardzo prymitywną grę w ataku, polegającą na graniu długich podań do wysokiego napastnika.

Znakiem charakterystycznym klubu z Upton Park był futbol toporny i siermiężny, pozbawiony jakiejkolwiek atrakcyjności i polotu. Sam Jose Mourinho, szkoleniowiec Chelsea określił grę „Młotów” jako „dziewiętnastowieczny futbol” nastawiony tylko na zaryglowanie własnego pola karnego. Chelsea w meczu z West Ham United pomimo, że oddała na bramkę przeciwnika aż 39 strzałów, nie zdołała zdobyć choćby jednego gola i mecz zakończył się bezbramkowym remisem. To wydarzenie miało miejsce w styczniu tego roku.

Obecnie wydaje się, że tamte czasy minęły już bezpowrotnie. Do Sama Allardyce`a piastującego funkcję menadżera Młotów od 1 czerwca 2011 roku przypięto łatkę człowieka, którego głównym celem było skupienie się na jak najlepszym zabezpieczeniu zespołu przed utratą goli. Z jednej strony jest to dla niego trochę krzywdzące, ponieważ stosowanie wybitnie defensywnej taktyki wynikało z grupy zawodników, których posiadał. Przecież jeszcze w czasie pracy w Boltonie nie był kojarzony z grą defensywną, a wręcz przeciwnie, nie zaniedbywał wcale ofensywnej formacji, mając w składzie zawodników pokroju Jay-Jay Okochy czy też Youriego Djorkaeffa. Dla 60-latka od zawsze jedna rzecz pozostawała niezmienna. Nie przejmował się krytyką, tylko skupiał swoją uwagę na tym, aby osiągnąć jak najbardziej korzystny wynik, uprawiając niemal „antyfutbol”.

Czytaj też: Queens Park Rangers zniknie z poważnej piłki już za pół roku?

Włodarze klubu z Upton Park po zakończeniu ubiegłego sezonu mieli dość oglądania brzydkiego stylu Młotów, na widok którego można było przespać cały mecz czy też wynudzić się na śmierć. Poszły zatem po rozum do głowy i dały Allardyce’owi ultimatum – albo zmieni diametralnie filozofię gry zespołu albo będzie musiał się pożegnać z posadą trenera. Dodatkowo zarząd postanowił sprowadzić odpowiedniej jakości zawodników w letnim okienku transferowym, za sprawą których będzie możliwa odmiana gry klubu z Londynu na bardziej atrakcyjny i i przyjemny dla oczu. Zatem słowa poszły w czyn.

Stadion West Ham United
Autor: toasbrot81, CC BY-NC 2.0

W lecie na Upton Park zawitało kilku wartościowych graczy, którzy wnieśli nową jakość do ofensywnej gry zespołu. Rzadko się zdarza, aby wszystkie wzmocnienia były w 100 proc. trafione. A jednak tak się stało w przypadku West Ham United! Do podstawowej jedenastki błyskawicznie wskoczyli boczny obrońcy – lewy Richard Cresswell i prawy – Carl Jenkinson. Zadbano także o wzmocnienie siły ofensywnej zespołu, sprowadzając aż trzech napastników w osobach Ekwadorczyka Ennera Valencii (jednej z rewelacji MŚ 2014), Argentyńczyka Mauro Zarate oraz największego odkrycia, kto wie czy nie całej Premier League – Senegalczyka Diafry Sakho (autora już 7 goli w Premier League). Dodatkowo do linii pomocy bezboleśnie został wkomponowany afrykański duet Cheikhou KouyateAlex Song, który dzieli i rządzi w środkowej strefie boiska razem z inną nową twarzą, Francuzem Morganem Amalfitano. Wszystkie świeże nabytki okazały się świetnymi inwestycjami, które z nawiązką zaczęły się spłacać i zaaklimatyzowały błyskawicznie, większość w wyjściowym składzie Młotów!

Do tego należy jeszcze dodać zmianę pozycji Stuarta Downinga, który został przekwalifikowany z pozycji lewoskrzydłowego na pozycję ofensywnego pomocnika, a czasami nawet fałszywego napastnika. 30-letni Anglik jako klasyczna dziesiątka radzi sobie znakomicie (już 3 bramki i 7 asyst w lidze) i w nagrodę trafił nawet do reprezentacji.

Terapia antywstrząsowa na żywym organizmie, czyli klubie z Upton Park polegająca na sprowadzeniu zawodników, którzy mogą zmienić strategię gry zespołu na bardziej ofensywną i atrakcyjną dla oka okazała się strzałem w dziesiątkę. Całkowite odejście od brzydkiego stylu gry i postawienie na cały zaciąg nowych zawodników dało przy tym szokujące i jednocześnie wyśmienite efekty. Młoty są obecnie piątym pod względem skuteczności zespołem w całej Premier League. Dotychczas zdobyli 27 bramek!

West Ham United pod wodzą Sama Allardyce’a ma już na rozkładzie mistrza Anglii Manchester City, a także wicemistrza Liverpool. Kolejnym wyzwaniem dla Młotów będą derby Londynu i mecz z liderującą Chelsea w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia, a następnie spotkanie z nieobliczalnym Arsenalem. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, a „Big Sam” i jego podopieczni z pewnością jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa w bieżącym sezonie Premier League.