Grzegorz Tkaczyk – kapitan Vive Tauron Kielce, dotrzymał słowa. Kielczanie pomścili piłkarzy ręcznych Orlen Wisły i awansowali do Final Four Ligi Mistrzów. „Nafciarze” z Płocka udział w tegorocznych klubowych rozgrywkach europejskich zakończyli na 1/8 finału przegrywając z… Vardem Skopje.

Vive Tauron Kielce w Final Four LM!

Pierwszy mecz podopieczni Tałanta Dujszebajewa rozegrali 11 kwietnia na bardzo gorącym terenie w Macedonii. Wyprawa na Bałkany zakończyła się wygraną polsko-chorwackiej formacji 22:20. Na trybunach w Skopje było obecnych zaledwie 70 fanów Vive Tauron Kielce. Natomiast czerwono-czarnym sprzyjało blisko 7 tys. miejscowych kibiców oraz para rumuńskich sędziów (Bogdan Nicolae Stark i Romeo Mihai Stefan). W hali Filipa II Macedońskiego jak zawsze panowała specyficzna atmosfera. W stronę naszych graczy leciały nie tylko wyzwiska. Niezadowolona z przebiegu rozgrywek macedońska publiczność postanowiła użyć bardziej radykalnych środków – w ruch poszły zapalniczki, monety oraz inne przedmioty, którymi można było wycelować w graczy z Kielc.

Nasza drużyna zachowała jednak zimną krew. Kielczanie nie dali się sprowokować szowinistycznym entuzjastom Vardaru. Ponadto bezapelacyjnym bohaterem całego spotkania był Grzegorz Tkaczyk. „Młody” na parkiecie pojawił się w 19. minucie przy stanie 6:6 i od razu zaznaczył swą obecność. Pierwszy kontakt z piłką i efektowne trafienie. Kapitan Vive emanował niezwykle bojowym usposobieniem (poskromił największego brutala w składzie wicemistrza Macedonii – Alema Toskicia). Tkaczyk na ławkę rezerwowych już nie wrócił,  a gladiatorzy ze Świętokrzyskiego poszli za ciosem.

Najlepszy polski zespół ostatnich lat po wygranej na wyjeździe znalazł się w naprawdę komfortowej sytuacji przed rewanżem w Hali Legionów. Ostatnia istotna porażka szczypiornistów Vive przed własną publicznością miała bowiem miejsce aż dwa lata temu! 17 listopada 2013 roku kielczanie ulegli KIF Kolding Kopenhaga 29:24. Ponadto ogólny bilans mistrzów Polski w starciu z drużynami z Macedonii w historii europejskich pucharów to 6 wygranych i tylko 1 porażka. Zgodnie przewidywaniami podopieczni Dujszebajewa zrobili kolejny krok w drodze do upragnionego finału (31 maja Lanxess Arena, Kolonia) i 19 kwietnia historyczny awans kielczan stał się faktem.

Żółto-biało-niebiescy zaprezentowali iście światowy handball. Ale Macedończycy wcale nie odstawali formą od naszych herosów. Gra była zatem bardzo wyrównana. Kluczem do zwycięstwa okazała się skuteczność Vive Tauron Kielce w ofensywie w okresie podwójnego osłabienia. Do takiej sytuacji doszło dwukrotnie – w 20. i 49. minucie gry. Ostatecznie mistrzowie Polski zwyciężyli 33:31. Trzeba jednakże przyznać, że determinacja naszych rywali była wręcz niebotyczna.

Goście zapomnieli jednak o zasadach fair play. Pod koniec spotkania doszło do kilku bezpardonowych incydentów. Dlaczego? Brutalność Macedończyków mogła wynikać z tego, że brak awansu do wielkiej czwórki oznacza koniec dodatkowych gratyfikacji finansowych. Prezes Vardaru obiecał swoim graczom 300 tys. euro premii za zwycięstwo z Polakami! Tym razem Sergiej Samsonenko nie spełni swojej obietnicy. Nie ma satysfakcjonującego wyniku, to i nie ma nadprogramowych pieniędzy.

Za to polska drużyna powiększyła swój budżet. W tym sezonie Ligi Mistrzów Vive Tauron Kielce zasłużenie zainkasowało 245 tys. euro. Triumf w całych rozgrywkach jest podwójnie opłacalny. Prezydium IHF przeleje na konto zwycięzcy kolejne ćwierć miliona. System motywacyjny nie jest postrzegany jako zjawisko patologiczne w światowym handballu, jeżeli w żaden sposób nie zahacza o korupcję. Takie przynajmniej są pierwotne założenia projektu profitów uzupełniających. Pierwszoplanową rolę powinna zawsze odgrywać idea czystej rywalizacji sportowej. Czy wszyscy o tym pamiętają? Na te pytanie odpowiedź poznamy już w maju.

I znowu ta Barca…

Rywalem kielczan w 1/2 finału tegorocznych rozgrywek Ligi Mistrzów będzie FC Barcelona. A więc stało się. Ponownie trafiliśmy na Dumę Katalonii i to dokładnie w tej samej fazie rozgrywek! W 2013 roku podopieczni Bogdana Wenty musieli uznać wyższość utytułowanego rywala (28:23). Szczypiorniści Xaviera Pascuala aktualnie także stawiani są w roli faworytów. Co prawda „Blaugrana” bardzo łatwo rozprawiła się z Aolborgiem BK oraz HC Prov Zagrzeb, ale i rywale nie byli zbyt wymagający. Problem „Barcy” polega własnie na tym, że przez cały sezon Katalończycy nie mieli żadnej poważnej konkurencji ani w lidze ASOBAL, ani w LM. Rok temu w Final Four Hiszpanie niespodziewanie ulegli SG Flensburg-Handewitt (39:41), co tylko potwierdziło dywagacje ekspertów na temat kryzysu w klubie.

Starcie z polskim zespołem może zatem zakończyć się podobnie. W Polsce wszyscy sympatycy piłki ręcznej liczyli na pojedynek z teoretycznie najsłabszymi Węgrami. Szczęście było jednak po stronie gospodarzy. THW Kiel-MKB Veszprem to druga para półfinalistów Champions League.

Polacy to przecież mistrzowie horrorów. Vive Tauron Kielce dosłownie lubują się w trudnych pojedynkach, a takim z pewnością będzie starcie z Barceloną. Bertus Servass także jest optymistą i trudno w tej kwestii nie zgodzić się z Holendrem. Kielczan do zwycięstwa ma poprowadzić ich charyzmatyczny kapitan – Grzegorz Tkaczyk. Tym razem trzeba będzie ujarzmić francusko-macedoński duet rywala (Nikola Karabatic i Kirił Lazarov).

Tkaczyk przywódca

Grzegorz Tkaczyk to wychowanek Warszawianki, w której grał w latach 1990-2002. Miłość do piłki ręcznej w rodowitym warszawiaku zaszczepił Witold Rzepka (II trener stołecznej drużyny w latach 90.). W 2003 roku „Młody” występował już w Bundeslidze (SC Magdeburg). Rok później Polak pobił rekord pierwszej ligi niemieckiej – 178 trafień w sezonie. Sześć lat w Magdeburgu nie zaprocentowało jednak triumfem w Lidze Mistrzów. Przyszedł więc czas na zmianę barw klubowych i tak 15 grudnia 2007 roku Tkaczyk, razem z Karolem Bieleckim, podpisał kontrakt z nowym klubem. Transfer do Rhein-Neckar Lowen był przemyślanym posunięciem, lecz nie do końca udanym. Ostatecznie Grzesiek zdecydował się na powrót do kraju. Wybór nie mógł być inny – 1 lipca 2011 roku oficjalnie trafił do Vive Tauron Kielce .

W Kielcach finezyjny rozgrywający przeżywa swą drugą (a może i trzecią?) młodość. Ponadto zostaje wyróżniony „opaską” kapitańską. Bogdan Wenta nie pomylił się przy wyborze lidera. Najlepszy polski trener w historii szczypiorniaka wiedział co robi. Już raz zaufał „Młodemu”. Wówczas 24-letni zawodnik sowicie odpłacił się swojemu selekcjonerowi (srebro MŚ 2007).

Przywództwo Grześka zaakceptował także Dujszebajew. Twarda gra w obronie, kreatywność w ataku i ekwilibrystyczne umiejętności – to wszystko prezentuje błyskotliwy kapitan kielczan, którego repertuar zagrań jest naprawdę szeroki. Tkaczyk od zawsze był postacią wyróżniającą się w polskim sporcie. Nie chodzi tu wcale o jego medialny image, choć fryzurę zmienia dość często. Chodzi o jego mentalność oraz profesjonalizm. Niesygnalizowany rzut z biodra czy pomysł na wykończenie rzutu karnego piruetem – to cały Grzegorz Tkaczyk. W kuluarach mówi się, że to niestety jego ostatni sezon w Vive Tauron Kielce. Doskonałym zwieńczeniem kariery byłaby zatem gloria w Champions League. Jeżeli Tkaczyk zejdzie ze sportowej sceny, to niech odejdzie niepokonany!

Monika Zakrzewska
Sport to moja pasja od dziecka (na pewno mam to po tacie). Piłka nożna, piłka ręczna, siatkówka, lekkoatletyka, skoki narciarskie, żużel. To są "moje dyscypliny". Życie kręci mi się wokół sportu. Jestem absolwentką dziennikarstwa i komunikacji społecznej. I wiem, że moja przyszłość to właśnie dziennikarstwo sportowe. Nie ma po prostu innej opcji :). Kocham to co robię i nigdy mi się to nie znudzi. Sport nie może być bowiem nudny. Gram w tenisa, piłkę ręczną, squasha, siatkówkę, chodzę na Zumbę, jeżdżę na rowerze i codziennie biegam do autobusu:) Moje życie jest zatem bardzo dynamiczne. Moje życie jest bardzo pozytywne. Uwielbiam adrenalinę i to w dużych dawkach. Sama także potrafię skutecznie podnieść ciśnienie:) Sport naprawdę daje duuużo radości:) A mi ciągle jest mało. Ciągle się uczę, ciągle wyznaczam sobie nowe cele, ciągle za czymś lub za kimś gonię... Ale mój czas na pewno nie jest stracony:)))

1 KOMENTARZ

Zostaw odpowiedź